spacer.png, 0 kB
Strona g?ówna
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
Advertisement
Sensacje XX wieku - Terrory?ci XX wieku PDF Drukuj Email
Oceny: / 6
KiepskiŚwietny 
XXI wiek nie rozpocz?? si? 1 stycznia 2001 roku. Nowe stulecie rozpocz??o
      si? bardzo niedawno, we wtorek 11 wrze?nia. Tego dnia ?wiat us?ysza?
      wiadomo?? z Nowego Jorku:

      Prezydent George W. Bush: Dzi? zdarzy?a si? tragedia narodowa. Dwa
      samoloty uderzy?y w World Trade Center, najwyra?niej w terrorystycznym
      ataku na nasz kraj. Rozmawia?em z wiceprezydentem, gubernatorem Nowego
      Jorku i szefem FBI. Kaza?em, by wszystkie ?rodki rz?du federalnego zosta?y
      przeznaczone na pomoc ofiarom i ich rodzinom. Przeprowadzimy pe?ne
      dochodzenie, ?eby ?ciga? i z?apa? ludzi, którzy pope?nili t? zbrodni?.
      Terroryzm przeciwko naszemu narodowi nie mo?e mie? szans.

      To, co sta?o si? na Manhattanie, bez wzgl?du na liczb? ofiar i skal?
      zniszcze?, zmieni Ameryk? i zmieni ?wiat, rozpoczynaj?c zupe?nie nowy
      czas. Ale historia ju? to zna…

      Wtedy te? historia nagle zmieni?a bieg, niespodziewanie i za spraw?
      przypadku.

      By?o to rankiem 28 czerwca 1914 roku, gdy nast?pca tronu
      austro-w?gierskiego arcyksi??? Franciszek Ferdynand i jego ma??onka Zofia
      przybyli do Sarajewa.

      Na trasie przejazdu z dworca do ratusza stan??o o?miu zamachowców, m?odych
      ch?opców nale??cych do nielegalnej organizacji. Trzech z nich mia?o
      odegra? g?ówn? rol?: ucze? gimnazjum Gavrilo Princip, ucze? gimnazjum
      Trifko Grabež, czeladnik drukarski Nedeljko ?abrinowi?. Chcieli, aby
      po?udniowi S?owianie zjednoczyli si? pod przewodnictwem Serbii. I uwa?ali,
      ?e arcyksi??? Franciszek Ferdynand, gdy obejmie tron po leciwym cesarzu
      Franciszku Józefie, uniemo?liwi zjednoczenie. Przyjazd arcyksi?cia do
      Sarajewa, gdzie mia? obserwowa? wielkie manewry wojskowe, dawa? im
      wymarzon? okazj? do wykonania zamachu.

      Pierwsza prób? podj?? Cabrinovi?, gdy samochód z arcyksi?ciem podjecha? na
      odleg?o?? kilkunastu metrów.

      Bomba, któr? rzuci?, eksplodowa?a za daleko i jedynie od?amek zrani?
      oficera.

      S?ysz?c wybuch, drugi z zamachowców, Gavrilo Princip, uzna?, ?e zamach
      uda? si? i poszed? do pobliskiej kawiarni, gdzie spiskowcy mieli spotka?
      si? po akcji, aby uczci? ?mier? tyrana.

      Tymczasem arcyksi??? po krótkim pobycie w ratuszu postanowi? pojecha? do
      szpitala, aby odwiedzi? rannego oficera.

      Od tego momentu o biegu historii i losie milionów ludzi mia? decydowa?
      przypadek.

      Kierowca arcyksi?cia zmyli? drog? i przypadkowo wjecha? w ulic?, na której
      znajdowa?a si? kawiarnia, gdzie Princip oczekiwa? na swoich kolegów.

      Ten, widz?c przez okno nadje?d?aj?cy samochód, wyskoczy? na ulic?.
      Podbieg? do tocz?cego si? powoli po kocich ?bach kabrioletu i strzeli?
      dwukrotnie. Pierwsza kula trafi?a Franciszka Ferdynanda w szyj? i
      rozerwa?a t?tnic?, druga - rani?a ?miertelnie Zofi?, która osun??a si? na
      kolana m??a. Arcyksi???, usi?uj?c r?k? zatamowa? krew wyp?ywaj?c? z rany,
      tuli? ?on? i krzycza?: Sofrel! Sofrel! Nie umieraj! Musisz ?y? dla naszych
      dzieci!

      Lekarz by? na miejscu, ale nic nie móg? zrobi?. Ksi???ca para skona?a po
      kilku minutach.

      Zabójca zosta? schwytany. 4 lipca 1914 roku odby? si? pogrzeb arcyksi?cia.
      Wydawa?oby si?, ?e sprawa dobieg?a ko?ca, ale w europejskich stolicach
      zacz??a dzia?a? straszliwa machina...

      ?mier? nast?pcy tronu austro-w?gierskiego ugodzi?a w autorytet monarchii i
      rz?d Austro-W?gier postanowi? ukara? zdradzieck? Serbi?, sk?d pochodzili
      zamachowcy.

      28 lipca Austro-W?gry wypowiedzia?y wojn? Serbii. Car Rosji nie mia?
      ochoty bezczynnie patrze?, jak wojska austriackie panosz? si? na
      Ba?kanach, i wyda? rozkaz mobilizacji swoich wojsk.

      Wtedy odezwa?y si? Niemcy, które 1 sierpnia w godzinach popo?udniowych
      og?osi?y mobilizacj? i wypowiedzia?y wojn? Rosji. Kilka godzin pó?niej
      przygotowania do wojny rozpocz??a Francja.

      Europa pogr??a?a si? w konflikcie, który zamieni? si? w czteroletni?
      wojn?.

      Walcz?ce pa?stwa zmobilizowa?y 67,5 miliona, z których zgin??o lub
      zagin??o ponad 9 milionów, a rany odnios?o prawie 13 milionów ?o?nierzy.
      Ta wojna poch?on??a równie? oko?o 50 milionów osób cywilnych, zabitych i
      zmar?ych z powodu g?odu i epidemii, b?d?cych bezpo?rednim nast?pstwem
      stanu wojny.

      Czy to Princip i jego kilkunastoletni koledzy ponosz? odpowiedzialno?? za
      ten kataklizm? Nie. Terroryzm jest tylko narz?dziem.

      Wojna w Europie i tak by wybuch?a, gdy? konflikty mi?dzy mocarstwami by?y
      nabrzmia?e, a nie istnia?y mi?dzynarodowe instytucje i mechanizmy, które
      mog?yby je roz?adowa?.

      M?odzi terrory?ci byli za? narz?dziem w r?kach grupy ludzi, o której do
      dzisiaj niewiele wiemy. Zamach na arcyksi?cia zaplanowa? szef serbskiego
      wywiadu Dragutin Dimitrijevi?. Zamachowców szkolono na terenie Serbii. Tam
      otrzymali pieni?dze i bro?: granaty r?czne i pistolety browning z
      magazynów serbskiej armii. 3 czerwca przeszli przez granic? z Bo?ni?
      prowadzeni przez agentów serbskiego wywiadu.

      Ta sprawa nigdy do ko?ca nie zosta?a wyja?niona, cho? jej nast?pstwa by?y
      tak straszliwe.



       Genera? Dan Shomron, szef piechoty i oddzia?ów spadochronowych armii
      izraelskiej, by? do?wiadczonym oficerem. Do?wiadczenie bojowe zdoby? w
      1973 roku, gdy dowodzi? pancern? brygad? na Synaju podczas wojny
      izraelsko-egipskiej. Nikt nie pomy?la?by, ?e mo?na mu zarzuci? brak
      dyscypliny, a jednak, gdy wieczorem 28 czerwca 1976 roku premier Icchak
      Rabin odrzuci? plan zbrojnego uderzenia na lotnisko w Entebe, genera?
      Shomron nie podporz?dkowa? si? poleceniu. W dalszym ci?gu przygotowywa?
      zbrojn? akcj? uwolnienia zak?adników. Byli to ?ydowscy pasa?erowie
      samolotu Air France, który w niedziel? 27 czerwca zosta? uprowadzony w
      czasie lotu z Aten do Pary?a. Czterej porywacze, dwaj terrory?ci z
      niemieckiej grupy Baader-Meinhoff oraz dwaj Palesty?czycy z Ludowego
      Frontu Wyzwolenia Palestyny, zmusili pilota, aby skierowa? samolot do
      Benghazi w Libii. Zatankowali paliwo i polecieli do Entebe w Ugandzie.
      Tamtejszy dyktator marsza?ek Idi Amin, cho? deklarowa? neutralno??, w
      istocie popiera? i ochrania? terrorystów.

      Nast?pnego dnia, 29 czerwca radio ugandyjskie poda?o warunki porywaczy:
      uwolnienie 53 terrorystów wi?zionych w Izraelu, Niemczech, Kenii,
      Szwajcarii i Francji; grozili wymordowaniem pasa?erów i wysadzeniem
      samolotu. Wkrótce wybrali spo?ród pasa?erów ?ydów, których zamkn?li w
      jednej z sal dworca lotniczego, a pozosta?ych zwolnili i pozwolili na
      powrót do Pary?a. Tym samym sta?o si? oczywiste, ?e terrory?ci nie cofn?
      si? przed wymordowaniem zak?adników.

      Wojskowi izraelscy proponowali dokonanie desantu na lotnisko Entebe, ale
      premier odrzuci? ten plan jako zbyt ryzykowny.

      - W moim planie jest jeden s?aby punkt - powiedzia? genera? Shomron, gdy
      wieczorem 1 lipca zosta? wezwany na narad? do sztabu generalnego. -
      Pierwszy samolot musi wyl?dowa? nie budz?c podejrze? ochrony lotniska w
      Entebe. Je?eli to si? nie uda, dojdzie do strzelaniny, w której mo?e
      zgin?? kilkana?cie osób.

      Obecny na naradzie minister obrony Shimon Peres s?ucha? go z
      zainteresowaniem. Uwa?a?, ?e plan zosta? przygotowany bardzo sumiennie i
      ma szans? powodzenia. Nale?a?o do tego przekona? tylko premiera.

      - Popieram ten plan - powiedzia? minister do genera?a Shomrona -
      ostateczna decyzja nale?e? jednak b?dzie do rz?du. - Rozumiem, ?e ja b?d?
      dowodzi? operacj? - ni to zapyta?, ni stwierdzi? genera? Shomron.

      Peres spojrza? na szefa sztabu i widz?c, ?e tamten kiwa g?ow?,
      odpowiedzia?: jest pan dowódc? operacji; niech pan zbierze swój oddzia?.

      Te s?owa wskazywa?y na to, ?e minister nie obawia? si? odrzucenia planu
      przez premiera. Rozpocz??y si? przygotowania do nadzwyczaj trudnej akcji,
      w której ludzie wyruszaj?cy na ratunek uwi?zionym pasa?erom mieli
      przeciwko sobie nie tylko terrorystów, ale tak?e ?o?nierzy i lotnictwo
      oszala?ego dyktatora Ugandy.

      Plaga porwa? samolotów pasa?erskich rozpocz??a si? w 1968 roku i
      szczególn? aktywno?? wykazywali terrory?ci z Ludowego Frontu Wyzwolenia
      Palestyny.

      Ta forma odpowiada?a im z wielu wzgl?dów. Uprowadzenie samolotu by?o
      ?atwe. W ko?cu lat sze??dziesi?tych nikt nie rewidowa? pasa?erów ani nie
      sprawdza? ich baga?y. Wniesienie pistoletu czy granatu na pok?ad nie
      przedstawia?o wi?kszych trudno?ci. Ryzyko pora?ki by?o znikome. Tylko
      jeden na dziesi?ciu porywaczy trafia? do wi?zienia. I w taki ?atwy sposób
      zdobywali to, na czym im najwi?cej zale?a?o: rozg?os. Ekipy telewizyjne
      otacza?y lotnisko, na którym sta? uprowadzony samolot, za ich
      po?rednictwem ?wiat dowiadywa? si? o istnieniu organizacji i jej
      programie. Któ? na ?wiecie s?ysza?by o Al Fatah lub Ludowym Froncie
      Wyzwolenia Palestyny, gdyby nie uprowadzenia samolotów.

      Ta forma terrorystycznej walki osi?gn??a apogeum we wrze?niu 1970 roku,
      gdy w ci?gu jedenastu dni uprowadzono kilka samolotów, na których
      pok?adach by?o trzystu pasa?erów, a cztery samoloty warto?ci 50 milionów
      dolarów zosta?y wysadzone na pustyni Zarka.

      Mija?y lata, a cywilizowany ?wiat nie umia? obroni? si? przed tym
      zagro?eniem. Wojsko mia?o specjalne oddzia?y, ale przystosowane do
      prowadzenia akcji sabota?owych na ty?ach wroga. Najlepsi ?o?nierze nie
      wiedzieli, jak walczy? z kilkoma bandytami chroni?cymi si? za
      zak?adnikami. Nie mieli odpowiedniej broni: wojskowe karabiny w ogóle si?
      do tego nie nadawa?y, granaty by?y bezu?yteczne. Policjanci te? nie byli
      przygotowani do tej walki.

      Dopiero w 1972 roku w Niemczech powsta?a specjalna jednostka GSG-9, ale
      trzeba by?o do tego tragedii w Monachium. 5 wrze?nia 1972 roku podczas
      Olimpiady grupa terrorystów palesty?skich wdar?a si? do wioski
      olimpijskiej. Zabili trenera zapa?ników i sztangist? oraz uwi?zili 9
      sportowców. Rz?d niemiecki zmobilizowa? ogromne si?y. Wiosk? otoczy?o 12
      tysi?cy policjantów i 25 strzelców wyborowych - nie umieli jednak walczy?
      z terrorystami. Pope?nili b??dy, które sta?y si? przyczyn? masakry.
      Podczas strzelaniny, jaka wybuch?a o godz. 23.00, terrory?ci wymordowali
      zak?adników.

      By?o oczywiste, ?e cywilizowany ?wiat musi si? uzbroi? i wyda? walk?
      terroryzmowi. Tylko sprawne, zwyci?skie akcje podejmowane w obronie
      uprowadzonych mog?y to zmieni?. Akcja w Entebe sta?a si? jedn? z tych,
      które ugodzi?y w terroryzm z wielk? si??.



       W niedziel? 3 lipca 1976 roku samoloty z komandosami wystartowa?y o
      godzinie 15.30, cho? rz?d wci?? dyskutowa? nad zasadno?ci? przeprowadzenia
      akcji. Genera? Shomron uzna?, ?e zawsze mo?na zawróci? samoloty, gdyby
      ministrowie uznali, ?e nie nale?y dokonywa? ataku. Jednak?e po kilku
      minutach od startu dowiedzia? si?, ?e rz?d wyda? zgod?.

      Po siedmiu godzinach lotu izraelskie samoloty z komandosami znalaz?y si? w
      rejonie Entebe. Rozpoczyna?a si? najtrudniejsza cz??? operacji. Pierwszy
      samolot musia? wyl?dowa? nie wywo?uj?c alarmu ochrony lotniska. Dlatego
      podszed? do l?dowania tu? za brytyjskim samolotem rejsowym, który
      nadlatywa? zgodnie z rozk?adem. Ten manewr pozwoli? oszuka? wroga.
      Izraelski C-130 Herkules toczy? si? po pasie, a wie?a kontrolna wci?? nie
      zdawa?a sobie z tego sprawy.

      Genera? Shomron zwróci? si? do swoich ?o?nierzy: - Ch?opcy, ta operacja
      jest ju? sukcesem, chocia? jeszcze nie pad? ?aden strza?.

      Najtrudniejsza cz???, której tak si? obawia?, przesz?a g?adko.

      Z otwartej rampy ?adunkowej samolotu wyjecha? wielki czarny mercedes i dwa
      samochody terenowe Land Rover. To mia?o jeszcze bardziej zdezorientowa?
      ugandyjskich ?o?nierzy. Wiedzieli bowiem, ?e takim samochodem porusza si?
      dyktator Idi Amin.

      Komandosi podje?d?ali do budynku dworca lotniczego, w którym
      przetrzymywano zak?adników. Dowodz?cy nimi podpu?kownik Jonathan Netanyahu
      nakr?ci? t?umik na swój pistolet maszynowy. Nagle w ciemno?ciach
      dostrzegli kilku ?o?nierzy ugandyjskich. Jeden z nich da? znak, aby si?
      zatrzymali. Netanyahu strzeli? do pierwszego k?ad?c go trupem, dwaj inni
      uciekli ostrzeliwuj?c si?. Komandosi wyskoczyli z samochodów i ruszyli w
      stron? dworca. Pierwsze drzwi by?y zablokowane, ale drugie ust?pi?y pod
      razami kolb. Wpadli do sali, gdzie na pod?odze le?eli zak?adnicy. Jeden z
      terrorystów poderwa? si?, ale nie zd??y? nawet nacisn?? na spust. Dwaj
      inni te? zgin?li zanim zdo?ali odda? celne strza?y. - Pozosta? na
      pod?odze! - komandosi krzyczeli do pasa?erów. - Pozosta?cie na pod?odze!

      Jeden nie pos?ucha?, zerwa? si? na równe nogi. Który? z komandosów uzna?,
      ?e to terrorysta, i strzeli?, zanim zorientowa? si?, ?e by? to bezbronny
      cz?owiek.

      Od momentu rozpocz?cia akcji min??o ledwie 15 sekund, a zak?adnicy byli
      wolni.

      Na pasie l?dowa?y izraelskie samoloty, z których wyje?d?a?y opancerzone
      samochody. Ogie? ich karabinów maszynowych powstrzymywa? ugandyjskich
      ?o?nierzy i os?ania? odwrót komandosów i uwolnionych pasa?erów.

      Walki wybuch?y w kilku miejscach starego i nowego dworca, gdzie ugandyjscy
      ?o?nierze i kilkunastu terrorystów otworzyli ogie?.

      Tu? przed pó?noc?, po 57 minutach walk, pierwszy z izraelskich samolotów z
      uwolnionymi zak?adnikami wystartowa? bior?c kurs na Nairobi, gdzie musia?
      pobra? paliwo przed powrotn? drog?. Ostatni oddzia? komandosów opu?ci?
      Entebe 42 minuty pó?niej. Straty w?ród komandosów by?y niewielkie: zgin??
      trafiony w szyj? pp?k Netanyuahu, trzej ?o?nierze odnie?li rany. Zgin?li
      trzej zak?adnicy oraz pasa?erka, która, cho? jeszcze przed atakiem zosta?a
      odwieziona do szpitala, zosta?a pó?niej zamordowana na rozkaz Idi Amina.

      Rok pó?niej w czerwcu 1977 roku w Holandii specjalny oddzia? zaatakowa?
      moluka?skich terrorystów, którzy opanowali poci?g i wzi?li 110
      zak?adników. W czasie kilkuminutowej akcji w poci?gu zgin??o sze?ciu z
      dziewi?ciu terrorystów.

      W pa?dzierniku 1977 roku w Mogadiszu do szturmu na uprowadzony samolot
      Lufthansy ruszy?a specjalna niemiecka jednostka antyterrorystyczna GSG-9.
      Komandosi zabili trzech z czterech porywaczy i uwolnili 86 pasa?erów.

      Si?a i zdecydowanie, z jakim cywilizowany ?wiat odpowiedzia? na
      terrorystyczne ataki, zacz??y zmniejsza? pole dzia?ania tych, którzy
      uznali, ?e s? ponad prawem. Ale terroryzm nie zanik?. Zmieni? sw? posta?.



       By? niedzielny poranek 16 marca 1978 roku. Min??a godzina 9.00, gdy
      samochód Aldo Moro, wielokrotnego premiera W?och i przywódcy
      chrze?cija?skiej demokracji, wjecha? na ulic? Mario Fani w Rzymie. Nagle
      przed mask? pojawi? si? samochód osobowy, co zmusi?o kierowc? wioz?cego
      Aldo Moro do gwa?townego hamowania. Zatrzymali si? i w tym momencie
      rozleg?y si? strza?y. Czterech z pi?ciu cz?onków obstawy nie zdo?a?o nawet
      wyci?gn?? broni. Pi?ty wyskoczy? z samochodu i strzeli? trzy razy zanim
      przeszy?y go kule.

      Napastnicy wywlekli Aldo Moro i wt?oczyli go do swojego samochodu. Po
      kilkunastu sekundach na ulicy w centrum Rzymu w podziurawionych kulami
      samochodach pozosta?y zw?oki czterech ochroniarzy oraz ranny kierowca,
      który zmar? po przewiezieniu do szpitala.

      18 marca terrory?ci przys?ali fotografi? premiera Aldo Moro siedz?cego na
      tle emblematu Czerwonych Brygad. Ta organizacja powsta?a na prze?omie 1970
      i 1971 roku, stawiaj?c sobie za cel rozbicie kapitalistycznego pa?stwa.
      By?o to jedno z wielu terrorystycznych ugrupowa? w pa?stwach zachodniej
      Europy uderzaj?ce w to, co uwa?ali za symbol wrogiego spo?ecze?stwa: domy
      towarowe, ambasady, banki.

      W po?owie lat 70. postanowili "podnie?? celowniki" i mierzy? w "g?ow?
      spo?ecze?stwa" - najwybitniejszych polityków, prawników, przemys?owców.

      Fala terroru zacz??a rozlewa? si? w Niemczech i we Francji. We W?oszech w
      1978 roku odnotowano 276 zamachów terrorystycznych.

      Aldo Moro nie wróci? ju? do swoich bliskich. Wi?ziono go przez 54 dni. 7
      maja, dwa dni przed ?mierci?, w li?cie do ?ony napisa?: "Powiedzieli, ?e
      mnie zabij?. Ca?uj? ci? po raz ostatni. Uca?uj dzieci."

      Zgin?? trafiony 11 pociskami. Jego cia?o znaleziono w baga?niku samochodu
      na rzymskiej ulicy.

      Ta zbrodnia nigdy nie zosta?a wyja?niona ani w?a?ciwie ukarana.

      Czy?by oznacza?o to, ?e terroryzm mo?na zniszczy? tylko metodami, jakie
      sam stosuje?

      18 pa?dziernika 1977 r. w niemieckim wi?zieniu czwórka nadzwyczaj gro?nych
      terrorystów tworz?cych tzw. grup? Baader-Meinhoff pope?ni?a samobójstwo.
      Przywódca Andreas Baader strzeli? sobie w ty? g?owy! Jak to mo?liwe? Jan
      Carl Raspe strzeli? sobie w skro?. Sk?d mieli w celach pistolety? Ich
      towarzyszka Gundrun Ensslin powiesi?a si? na kablu elektrycznym. Sk?d go
      wzi??a? Jeszcze dziwniejsza by?a ?mier? Irmgard Moeller, która zada?a
      sobie 4 ciosy no?em w pier?. Policja niemiecka nigdy nie wyja?ni?a tych
      dziwnych okoliczno?ci ?mierci czworga nadzwyczaj gro?nych ludzi, którzy
      mieli na swoim sumieniu ?mier?, napady, uprowadzenia samolotów, porwania.

      Jednak to nie bezwzgl?dno?? organów ?cigania przeci??a dzia?alno??
      terrorystów w zachodnich pa?stwach.

      Terroryzm jest dzia?alno?ci? drog?: bro?, amunicja, materia?y wybuchowe,
      fa?szywe dokumenty, samochody, meliny - to wszystko kosztuje du?o. Dzisiaj
      wiemy, ?e dzia?alno?? terrorystyczna by?a wspomagana przez radziecki
      wywiad KGB i dzia?aj?ce na jego us?ugach tajne s?u?by niektórych pa?stw
      socjalistycznych - przede wszystkim NRD-owsk? Staasi, a tak?e s?u?by
      Czechos?owacji i Bu?garii. W NRD szkolono terrorystów, organizowano ich
      dzia?ania. W okolicach nadgranicznego miasta Coburg wykryto tunel
      podziemny, którym terrory?ci mogli przedostawa? si? z NRD od RFN i z
      powrotem. Ale na pewno nie wiemy jeszcze wszystkiego o powi?zaniach mi?dzy
      oficjalnymi instytucjami pa?stwowymi i terrorystami dzia?aj?cymi w RFN,
      Francji, W?oszech, Hiszpanii.



       Rozpoczynaj?cy si? dzie? 21 pa?dziernika 1983 roku zapowiada? si?
      szczególnie upalny, co starszego strzelca Robina Trella napawa?o wyra?n?
      niech?ci?. S?u?b? w Bejrucie rozpocz?? ledwie tydzie? wcze?niej i spiekota
      dawa?a mu si? szczególnie we znaki. Mo?e dlatego nie zareagowa?
      odpowiednio szybko.

      Widzia? ci??arówk?, ?ó?tego mercedesa, stoj?c? po drugiej stronie ulicy
      prowadz?cej do koszar marines w Bejrucie, ale pomy?la?, ?e kierowca uci??
      sobie drzemk?.

      Nagle samochód ruszy? i skierowa? si? w stron? bramy. Trell poprawi? he?m
      i wyszed? z uniesion? r?k?, aby zatrzyma? samochód. Ku jego zdziwieniu
      kierowca nie reagowa? na znaki. Zwi?kszy? pr?dko?? i z impetem uderzy? w
      barier? grodz?c? wjazd.

      Trell zdj?? karabin z ramienia i odci?gn?? zamek, ale zanim wycelowa?,
      ci??arówka wjecha?a ju? na dziedziniec koszar i zatoczy?a ko?o. I wtedy
      zobaczy? o?lepiaj?cy blask, a fala gor?cego powietrza zwali?a go z nóg.

      Eksplodowa? ?adunek sze?ciu ton trotylu, przykryty plandek? na skrzyni
      ci??arówki. Wybuch zabi? 241 ?o?nierzy ameryka?skich.

      To by? szok dla administracji prezydenta Ronalda Reagana. Tym wi?kszy, ?e
      CIA niewiele potrafi?a powiedzie? o sprawcach.

      Skorzystano wi?c z pomocy Mossadu, który mia? o wiele lepsze ni?
      ameryka?skie tajne s?u?by rozeznanie w tym terenie. Raport, jaki nades?a?
      szef Mossadu, wskazywa? jednoznacznie, ?e w zamach zamieszane by?y grupy
      terrorystyczne Iranu i Syrii. Stwierdzono na przyk?ad, ?e jednym z
      organizatorów by? stary cz?owiek chodz?cy w czarnym turbanie i br?zowej
      szacie, który odwiedzi? dom przyja?ni radziecko-palesty?skiej w Damaszku
      na trzy dni przed atakiem. By? to szejk Mohammed Hussein Fadallah.
      Jednak?e dowody by?y nik?e.

      Od tego czasu zamachowcy-samobójcy stali si? najgro?niejsz? broni?,
      pozwalaj?c? przezwyci??y? wszystkie zabezpieczenia, jakie cywilizacja
      wymy?li?a dla swojej obrony.

      Najwa?niejsze obiekty w pa?stwie otoczono zaporami, które mia?y
      uniemo?liwi? przedarcie si? na ich teren pojazdów kierowanych przez ludzi
      gotowych zgin?? w wielkim wybuchu. Drogi dojazdowe do Bia?ego Domu i
      gmachów rz?dowych w Waszyngtonie zosta?y zablokowane wielkimi betonowymi
      donicami, w których rosn? drzewa. Nie o ekologi? tu chodzi - najci??sza
      ci??arówka musi stan?? w zderzeniu z donic? wa??c? wiele ton. W bramie
      prowadz?cej do Bia?ego Domu na jezdni znajduje si? zapora wytrzymuj?ca
      uderzenie ci??kiego czo?gu.

      Brama zamykaj?ca wjazd na Downing Street w Londynie, gdzie pod nr 10 jest
      siedziba brytyjskiego rz?du, ju? samym solidnym wygl?dem odstrasza
      samobójców, którzy chcieliby j? sforsowa?. Tajemnic? jej wytrzyma?o?ci zna
      niewielu ludzi.

      Rz?dy potrafi? ju? obroni? si? same. Ale nie przed atakiem z powietrza…

      W 1983 roku wokó? Bia?ego Domu zainstalowano rakiety ziemia - powietrze,
      których zadaniem by?a ochrona prezydenta przed atakiem lotniczym. Sta?o
      si? to po poznaniu przez CIA celu wizyty libijskiego przywódcy p?k
      Muammara Kaddafiego w Etiopii. Podejmowany przez tamtejszego dyktatora
      Mengistu Haile Mariama Kadafii usi?owa? zdoby? jego poparcie dla projektu
      dokonania ataku na prezydenta Reagana. Ze wzgl?du na bardzo siln? ochron?
      prezydenta libijski przywódca uwa?a?, ze nale?y dokona? ataku
      powietrznego. Nie wiedzia? jednak, ?e w najbli?szym otoczeniu etiopskiego
      dyktatora by? cz?owiek z CIA.

      Wtedy, 20 lat temu, projekt powietrznych ataków terrorystycznych nie
      zosta? zrealizowany…

      Prezydent George W. Bush: "Te zamierzone i ?miertelne ataki przeciwko
      naszemu krajowi by?y wi?cej ni? aktami terroru - to by?y akty wojny.
      Wolno?? i demokracja zosta?y zaatakowane. Amerykanie musz? mie?
      ?wiadomo??, ?e teraz stan?li?my naprzeciwko wroga, jakiego do tej pory nie
      by?o. Bo ten wróg si? ukrywa i nie ma szacunku dla ludzkiego ?ycia."

      Zawsze za terrorystycznymi atakami stoi pot?ga jakiego? pa?stwa, które
      dostarcza materia?y wybuchowe, fa?szywe dokumenty, informacje wywiadowcze,
      umo?liwia szkolenie czy daje mo?liwo?? odpoczynku najbardziej
      przepracowanym terrorystom. Koszty ich morderczego dzia?ania s? zbyt du?e,
      aby ich jedynym sponsorem móg? by? milioner-fanatyk. On mo?e jedynie
      firmowa? akcj?, któr? przygotowa?y tajne s?u?by pa?stw. Jakich pa?stw?
 
następny artykuł »
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
spacer.png, 0 kB
Sensacje XX Wieku - sensacjexxwieku.y5y.pl spacer.png, 0 kB
statystyka