| Sensacje XX wieku - Terrory?ci XX wieku |
|
|
|
|
si? bardzo niedawno, we wtorek 11 wrze?nia. Tego dnia ?wiat us?ysza? wiadomo?? z Nowego Jorku: Prezydent George W. Bush: Dzi? zdarzy?a si? tragedia narodowa. Dwa samoloty uderzy?y w World Trade Center, najwyra?niej w terrorystycznym ataku na nasz kraj. Rozmawia?em z wiceprezydentem, gubernatorem Nowego Jorku i szefem FBI. Kaza?em, by wszystkie ?rodki rz?du federalnego zosta?y przeznaczone na pomoc ofiarom i ich rodzinom. Przeprowadzimy pe?ne dochodzenie, ?eby ?ciga? i z?apa? ludzi, którzy pope?nili t? zbrodni?. Terroryzm przeciwko naszemu narodowi nie mo?e mie? szans. To, co sta?o si? na Manhattanie, bez wzgl?du na liczb? ofiar i skal? zniszcze?, zmieni Ameryk? i zmieni ?wiat, rozpoczynaj?c zupe?nie nowy czas. Ale historia ju? to zna… Wtedy te? historia nagle zmieni?a bieg, niespodziewanie i za spraw? przypadku. By?o to rankiem 28 czerwca 1914 roku, gdy nast?pca tronu austro-w?gierskiego arcyksi??? Franciszek Ferdynand i jego ma??onka Zofia przybyli do Sarajewa. Na trasie przejazdu z dworca do ratusza stan??o o?miu zamachowców, m?odych ch?opców nale??cych do nielegalnej organizacji. Trzech z nich mia?o odegra? g?ówn? rol?: ucze? gimnazjum Gavrilo Princip, ucze? gimnazjum Trifko Grabe, czeladnik drukarski Nedeljko ?abrinowi?. Chcieli, aby po?udniowi S?owianie zjednoczyli si? pod przewodnictwem Serbii. I uwa?ali, ?e arcyksi??? Franciszek Ferdynand, gdy obejmie tron po leciwym cesarzu Franciszku Józefie, uniemo?liwi zjednoczenie. Przyjazd arcyksi?cia do Sarajewa, gdzie mia? obserwowa? wielkie manewry wojskowe, dawa? im wymarzon? okazj? do wykonania zamachu. Pierwsza prób? podj?? Cabrinovi?, gdy samochód z arcyksi?ciem podjecha? na odleg?o?? kilkunastu metrów. Bomba, któr? rzuci?, eksplodowa?a za daleko i jedynie od?amek zrani? oficera. S?ysz?c wybuch, drugi z zamachowców, Gavrilo Princip, uzna?, ?e zamach uda? si? i poszed? do pobliskiej kawiarni, gdzie spiskowcy mieli spotka? si? po akcji, aby uczci? ?mier? tyrana. Tymczasem arcyksi??? po krótkim pobycie w ratuszu postanowi? pojecha? do szpitala, aby odwiedzi? rannego oficera. Od tego momentu o biegu historii i losie milionów ludzi mia? decydowa? przypadek. Kierowca arcyksi?cia zmyli? drog? i przypadkowo wjecha? w ulic?, na której znajdowa?a si? kawiarnia, gdzie Princip oczekiwa? na swoich kolegów. Ten, widz?c przez okno nadje?d?aj?cy samochód, wyskoczy? na ulic?. Podbieg? do tocz?cego si? powoli po kocich ?bach kabrioletu i strzeli? dwukrotnie. Pierwsza kula trafi?a Franciszka Ferdynanda w szyj? i rozerwa?a t?tnic?, druga - rani?a ?miertelnie Zofi?, która osun??a si? na kolana m??a. Arcyksi???, usi?uj?c r?k? zatamowa? krew wyp?ywaj?c? z rany, tuli? ?on? i krzycza?: Sofrel! Sofrel! Nie umieraj! Musisz ?y? dla naszych dzieci! Lekarz by? na miejscu, ale nic nie móg? zrobi?. Ksi???ca para skona?a po kilku minutach. Zabójca zosta? schwytany. 4 lipca 1914 roku odby? si? pogrzeb arcyksi?cia. Wydawa?oby si?, ?e sprawa dobieg?a ko?ca, ale w europejskich stolicach zacz??a dzia?a? straszliwa machina... ?mier? nast?pcy tronu austro-w?gierskiego ugodzi?a w autorytet monarchii i rz?d Austro-W?gier postanowi? ukara? zdradzieck? Serbi?, sk?d pochodzili zamachowcy. 28 lipca Austro-W?gry wypowiedzia?y wojn? Serbii. Car Rosji nie mia? ochoty bezczynnie patrze?, jak wojska austriackie panosz? si? na Ba?kanach, i wyda? rozkaz mobilizacji swoich wojsk. Wtedy odezwa?y si? Niemcy, które 1 sierpnia w godzinach popo?udniowych og?osi?y mobilizacj? i wypowiedzia?y wojn? Rosji. Kilka godzin pó?niej przygotowania do wojny rozpocz??a Francja. Europa pogr??a?a si? w konflikcie, który zamieni? si? w czteroletni? wojn?. Walcz?ce pa?stwa zmobilizowa?y 67,5 miliona, z których zgin??o lub zagin??o ponad 9 milionów, a rany odnios?o prawie 13 milionów ?o?nierzy. Ta wojna poch?on??a równie? oko?o 50 milionów osób cywilnych, zabitych i zmar?ych z powodu g?odu i epidemii, b?d?cych bezpo?rednim nast?pstwem stanu wojny. Czy to Princip i jego kilkunastoletni koledzy ponosz? odpowiedzialno?? za ten kataklizm? Nie. Terroryzm jest tylko narz?dziem. Wojna w Europie i tak by wybuch?a, gdy? konflikty mi?dzy mocarstwami by?y nabrzmia?e, a nie istnia?y mi?dzynarodowe instytucje i mechanizmy, które mog?yby je roz?adowa?. M?odzi terrory?ci byli za? narz?dziem w r?kach grupy ludzi, o której do dzisiaj niewiele wiemy. Zamach na arcyksi?cia zaplanowa? szef serbskiego wywiadu Dragutin Dimitrijevi?. Zamachowców szkolono na terenie Serbii. Tam otrzymali pieni?dze i bro?: granaty r?czne i pistolety browning z magazynów serbskiej armii. 3 czerwca przeszli przez granic? z Bo?ni? prowadzeni przez agentów serbskiego wywiadu. Ta sprawa nigdy do ko?ca nie zosta?a wyja?niona, cho? jej nast?pstwa by?y tak straszliwe. Genera? Dan Shomron, szef piechoty i oddzia?ów spadochronowych armii izraelskiej, by? do?wiadczonym oficerem. Do?wiadczenie bojowe zdoby? w 1973 roku, gdy dowodzi? pancern? brygad? na Synaju podczas wojny izraelsko-egipskiej. Nikt nie pomy?la?by, ?e mo?na mu zarzuci? brak dyscypliny, a jednak, gdy wieczorem 28 czerwca 1976 roku premier Icchak Rabin odrzuci? plan zbrojnego uderzenia na lotnisko w Entebe, genera? Shomron nie podporz?dkowa? si? poleceniu. W dalszym ci?gu przygotowywa? zbrojn? akcj? uwolnienia zak?adników. Byli to ?ydowscy pasa?erowie samolotu Air France, który w niedziel? 27 czerwca zosta? uprowadzony w czasie lotu z Aten do Pary?a. Czterej porywacze, dwaj terrory?ci z niemieckiej grupy Baader-Meinhoff oraz dwaj Palesty?czycy z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, zmusili pilota, aby skierowa? samolot do Benghazi w Libii. Zatankowali paliwo i polecieli do Entebe w Ugandzie. Tamtejszy dyktator marsza?ek Idi Amin, cho? deklarowa? neutralno??, w istocie popiera? i ochrania? terrorystów. Nast?pnego dnia, 29 czerwca radio ugandyjskie poda?o warunki porywaczy: uwolnienie 53 terrorystów wi?zionych w Izraelu, Niemczech, Kenii, Szwajcarii i Francji; grozili wymordowaniem pasa?erów i wysadzeniem samolotu. Wkrótce wybrali spo?ród pasa?erów ?ydów, których zamkn?li w jednej z sal dworca lotniczego, a pozosta?ych zwolnili i pozwolili na powrót do Pary?a. Tym samym sta?o si? oczywiste, ?e terrory?ci nie cofn? si? przed wymordowaniem zak?adników. Wojskowi izraelscy proponowali dokonanie desantu na lotnisko Entebe, ale premier odrzuci? ten plan jako zbyt ryzykowny. - W moim planie jest jeden s?aby punkt - powiedzia? genera? Shomron, gdy wieczorem 1 lipca zosta? wezwany na narad? do sztabu generalnego. - Pierwszy samolot musi wyl?dowa? nie budz?c podejrze? ochrony lotniska w Entebe. Je?eli to si? nie uda, dojdzie do strzelaniny, w której mo?e zgin?? kilkana?cie osób. Obecny na naradzie minister obrony Shimon Peres s?ucha? go z zainteresowaniem. Uwa?a?, ?e plan zosta? przygotowany bardzo sumiennie i ma szans? powodzenia. Nale?a?o do tego przekona? tylko premiera. - Popieram ten plan - powiedzia? minister do genera?a Shomrona - ostateczna decyzja nale?e? jednak b?dzie do rz?du. - Rozumiem, ?e ja b?d? dowodzi? operacj? - ni to zapyta?, ni stwierdzi? genera? Shomron. Peres spojrza? na szefa sztabu i widz?c, ?e tamten kiwa g?ow?, odpowiedzia?: jest pan dowódc? operacji; niech pan zbierze swój oddzia?. Te s?owa wskazywa?y na to, ?e minister nie obawia? si? odrzucenia planu przez premiera. Rozpocz??y si? przygotowania do nadzwyczaj trudnej akcji, w której ludzie wyruszaj?cy na ratunek uwi?zionym pasa?erom mieli przeciwko sobie nie tylko terrorystów, ale tak?e ?o?nierzy i lotnictwo oszala?ego dyktatora Ugandy. Plaga porwa? samolotów pasa?erskich rozpocz??a si? w 1968 roku i szczególn? aktywno?? wykazywali terrory?ci z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny. Ta forma odpowiada?a im z wielu wzgl?dów. Uprowadzenie samolotu by?o ?atwe. W ko?cu lat sze??dziesi?tych nikt nie rewidowa? pasa?erów ani nie sprawdza? ich baga?y. Wniesienie pistoletu czy granatu na pok?ad nie przedstawia?o wi?kszych trudno?ci. Ryzyko pora?ki by?o znikome. Tylko jeden na dziesi?ciu porywaczy trafia? do wi?zienia. I w taki ?atwy sposób zdobywali to, na czym im najwi?cej zale?a?o: rozg?os. Ekipy telewizyjne otacza?y lotnisko, na którym sta? uprowadzony samolot, za ich po?rednictwem ?wiat dowiadywa? si? o istnieniu organizacji i jej programie. Któ? na ?wiecie s?ysza?by o Al Fatah lub Ludowym Froncie Wyzwolenia Palestyny, gdyby nie uprowadzenia samolotów. Ta forma terrorystycznej walki osi?gn??a apogeum we wrze?niu 1970 roku, gdy w ci?gu jedenastu dni uprowadzono kilka samolotów, na których pok?adach by?o trzystu pasa?erów, a cztery samoloty warto?ci 50 milionów dolarów zosta?y wysadzone na pustyni Zarka. Mija?y lata, a cywilizowany ?wiat nie umia? obroni? si? przed tym zagro?eniem. Wojsko mia?o specjalne oddzia?y, ale przystosowane do prowadzenia akcji sabota?owych na ty?ach wroga. Najlepsi ?o?nierze nie wiedzieli, jak walczy? z kilkoma bandytami chroni?cymi si? za zak?adnikami. Nie mieli odpowiedniej broni: wojskowe karabiny w ogóle si? do tego nie nadawa?y, granaty by?y bezu?yteczne. Policjanci te? nie byli przygotowani do tej walki. Dopiero w 1972 roku w Niemczech powsta?a specjalna jednostka GSG-9, ale trzeba by?o do tego tragedii w Monachium. 5 wrze?nia 1972 roku podczas Olimpiady grupa terrorystów palesty?skich wdar?a si? do wioski olimpijskiej. Zabili trenera zapa?ników i sztangist? oraz uwi?zili 9 sportowców. Rz?d niemiecki zmobilizowa? ogromne si?y. Wiosk? otoczy?o 12 tysi?cy policjantów i 25 strzelców wyborowych - nie umieli jednak walczy? z terrorystami. Pope?nili b??dy, które sta?y si? przyczyn? masakry. Podczas strzelaniny, jaka wybuch?a o godz. 23.00, terrory?ci wymordowali zak?adników. By?o oczywiste, ?e cywilizowany ?wiat musi si? uzbroi? i wyda? walk? terroryzmowi. Tylko sprawne, zwyci?skie akcje podejmowane w obronie uprowadzonych mog?y to zmieni?. Akcja w Entebe sta?a si? jedn? z tych, które ugodzi?y w terroryzm z wielk? si??. W niedziel? 3 lipca 1976 roku samoloty z komandosami wystartowa?y o godzinie 15.30, cho? rz?d wci?? dyskutowa? nad zasadno?ci? przeprowadzenia akcji. Genera? Shomron uzna?, ?e zawsze mo?na zawróci? samoloty, gdyby ministrowie uznali, ?e nie nale?y dokonywa? ataku. Jednak?e po kilku minutach od startu dowiedzia? si?, ?e rz?d wyda? zgod?. Po siedmiu godzinach lotu izraelskie samoloty z komandosami znalaz?y si? w rejonie Entebe. Rozpoczyna?a si? najtrudniejsza cz??? operacji. Pierwszy samolot musia? wyl?dowa? nie wywo?uj?c alarmu ochrony lotniska. Dlatego podszed? do l?dowania tu? za brytyjskim samolotem rejsowym, który nadlatywa? zgodnie z rozk?adem. Ten manewr pozwoli? oszuka? wroga. Izraelski C-130 Herkules toczy? si? po pasie, a wie?a kontrolna wci?? nie zdawa?a sobie z tego sprawy. Genera? Shomron zwróci? si? do swoich ?o?nierzy: - Ch?opcy, ta operacja jest ju? sukcesem, chocia? jeszcze nie pad? ?aden strza?. Najtrudniejsza cz???, której tak si? obawia?, przesz?a g?adko. Z otwartej rampy ?adunkowej samolotu wyjecha? wielki czarny mercedes i dwa samochody terenowe Land Rover. To mia?o jeszcze bardziej zdezorientowa? ugandyjskich ?o?nierzy. Wiedzieli bowiem, ?e takim samochodem porusza si? dyktator Idi Amin. Komandosi podje?d?ali do budynku dworca lotniczego, w którym przetrzymywano zak?adników. Dowodz?cy nimi podpu?kownik Jonathan Netanyahu nakr?ci? t?umik na swój pistolet maszynowy. Nagle w ciemno?ciach dostrzegli kilku ?o?nierzy ugandyjskich. Jeden z nich da? znak, aby si? zatrzymali. Netanyahu strzeli? do pierwszego k?ad?c go trupem, dwaj inni uciekli ostrzeliwuj?c si?. Komandosi wyskoczyli z samochodów i ruszyli w stron? dworca. Pierwsze drzwi by?y zablokowane, ale drugie ust?pi?y pod razami kolb. Wpadli do sali, gdzie na pod?odze le?eli zak?adnicy. Jeden z terrorystów poderwa? si?, ale nie zd??y? nawet nacisn?? na spust. Dwaj inni te? zgin?li zanim zdo?ali odda? celne strza?y. - Pozosta? na pod?odze! - komandosi krzyczeli do pasa?erów. - Pozosta?cie na pod?odze! Jeden nie pos?ucha?, zerwa? si? na równe nogi. Który? z komandosów uzna?, ?e to terrorysta, i strzeli?, zanim zorientowa? si?, ?e by? to bezbronny cz?owiek. Od momentu rozpocz?cia akcji min??o ledwie 15 sekund, a zak?adnicy byli wolni. Na pasie l?dowa?y izraelskie samoloty, z których wyje?d?a?y opancerzone samochody. Ogie? ich karabinów maszynowych powstrzymywa? ugandyjskich ?o?nierzy i os?ania? odwrót komandosów i uwolnionych pasa?erów. Walki wybuch?y w kilku miejscach starego i nowego dworca, gdzie ugandyjscy ?o?nierze i kilkunastu terrorystów otworzyli ogie?. Tu? przed pó?noc?, po 57 minutach walk, pierwszy z izraelskich samolotów z uwolnionymi zak?adnikami wystartowa? bior?c kurs na Nairobi, gdzie musia? pobra? paliwo przed powrotn? drog?. Ostatni oddzia? komandosów opu?ci? Entebe 42 minuty pó?niej. Straty w?ród komandosów by?y niewielkie: zgin?? trafiony w szyj? pp?k Netanyuahu, trzej ?o?nierze odnie?li rany. Zgin?li trzej zak?adnicy oraz pasa?erka, która, cho? jeszcze przed atakiem zosta?a odwieziona do szpitala, zosta?a pó?niej zamordowana na rozkaz Idi Amina. Rok pó?niej w czerwcu 1977 roku w Holandii specjalny oddzia? zaatakowa? moluka?skich terrorystów, którzy opanowali poci?g i wzi?li 110 zak?adników. W czasie kilkuminutowej akcji w poci?gu zgin??o sze?ciu z dziewi?ciu terrorystów. W pa?dzierniku 1977 roku w Mogadiszu do szturmu na uprowadzony samolot Lufthansy ruszy?a specjalna niemiecka jednostka antyterrorystyczna GSG-9. Komandosi zabili trzech z czterech porywaczy i uwolnili 86 pasa?erów. Si?a i zdecydowanie, z jakim cywilizowany ?wiat odpowiedzia? na terrorystyczne ataki, zacz??y zmniejsza? pole dzia?ania tych, którzy uznali, ?e s? ponad prawem. Ale terroryzm nie zanik?. Zmieni? sw? posta?. By? niedzielny poranek 16 marca 1978 roku. Min??a godzina 9.00, gdy samochód Aldo Moro, wielokrotnego premiera W?och i przywódcy chrze?cija?skiej demokracji, wjecha? na ulic? Mario Fani w Rzymie. Nagle przed mask? pojawi? si? samochód osobowy, co zmusi?o kierowc? wioz?cego Aldo Moro do gwa?townego hamowania. Zatrzymali si? i w tym momencie rozleg?y si? strza?y. Czterech z pi?ciu cz?onków obstawy nie zdo?a?o nawet wyci?gn?? broni. Pi?ty wyskoczy? z samochodu i strzeli? trzy razy zanim przeszy?y go kule. Napastnicy wywlekli Aldo Moro i wt?oczyli go do swojego samochodu. Po kilkunastu sekundach na ulicy w centrum Rzymu w podziurawionych kulami samochodach pozosta?y zw?oki czterech ochroniarzy oraz ranny kierowca, który zmar? po przewiezieniu do szpitala. 18 marca terrory?ci przys?ali fotografi? premiera Aldo Moro siedz?cego na tle emblematu Czerwonych Brygad. Ta organizacja powsta?a na prze?omie 1970 i 1971 roku, stawiaj?c sobie za cel rozbicie kapitalistycznego pa?stwa. By?o to jedno z wielu terrorystycznych ugrupowa? w pa?stwach zachodniej Europy uderzaj?ce w to, co uwa?ali za symbol wrogiego spo?ecze?stwa: domy towarowe, ambasady, banki. W po?owie lat 70. postanowili "podnie?? celowniki" i mierzy? w "g?ow? spo?ecze?stwa" - najwybitniejszych polityków, prawników, przemys?owców. Fala terroru zacz??a rozlewa? si? w Niemczech i we Francji. We W?oszech w 1978 roku odnotowano 276 zamachów terrorystycznych. Aldo Moro nie wróci? ju? do swoich bliskich. Wi?ziono go przez 54 dni. 7 maja, dwa dni przed ?mierci?, w li?cie do ?ony napisa?: "Powiedzieli, ?e mnie zabij?. Ca?uj? ci? po raz ostatni. Uca?uj dzieci." Zgin?? trafiony 11 pociskami. Jego cia?o znaleziono w baga?niku samochodu na rzymskiej ulicy. Ta zbrodnia nigdy nie zosta?a wyja?niona ani w?a?ciwie ukarana. Czy?by oznacza?o to, ?e terroryzm mo?na zniszczy? tylko metodami, jakie sam stosuje? 18 pa?dziernika 1977 r. w niemieckim wi?zieniu czwórka nadzwyczaj gro?nych terrorystów tworz?cych tzw. grup? Baader-Meinhoff pope?ni?a samobójstwo. Przywódca Andreas Baader strzeli? sobie w ty? g?owy! Jak to mo?liwe? Jan Carl Raspe strzeli? sobie w skro?. Sk?d mieli w celach pistolety? Ich towarzyszka Gundrun Ensslin powiesi?a si? na kablu elektrycznym. Sk?d go wzi??a? Jeszcze dziwniejsza by?a ?mier? Irmgard Moeller, która zada?a sobie 4 ciosy no?em w pier?. Policja niemiecka nigdy nie wyja?ni?a tych dziwnych okoliczno?ci ?mierci czworga nadzwyczaj gro?nych ludzi, którzy mieli na swoim sumieniu ?mier?, napady, uprowadzenia samolotów, porwania. Jednak to nie bezwzgl?dno?? organów ?cigania przeci??a dzia?alno?? terrorystów w zachodnich pa?stwach. Terroryzm jest dzia?alno?ci? drog?: bro?, amunicja, materia?y wybuchowe, fa?szywe dokumenty, samochody, meliny - to wszystko kosztuje du?o. Dzisiaj wiemy, ?e dzia?alno?? terrorystyczna by?a wspomagana przez radziecki wywiad KGB i dzia?aj?ce na jego us?ugach tajne s?u?by niektórych pa?stw socjalistycznych - przede wszystkim NRD-owsk? Staasi, a tak?e s?u?by Czechos?owacji i Bu?garii. W NRD szkolono terrorystów, organizowano ich dzia?ania. W okolicach nadgranicznego miasta Coburg wykryto tunel podziemny, którym terrory?ci mogli przedostawa? si? z NRD od RFN i z powrotem. Ale na pewno nie wiemy jeszcze wszystkiego o powi?zaniach mi?dzy oficjalnymi instytucjami pa?stwowymi i terrorystami dzia?aj?cymi w RFN, Francji, W?oszech, Hiszpanii. Rozpoczynaj?cy si? dzie? 21 pa?dziernika 1983 roku zapowiada? si? szczególnie upalny, co starszego strzelca Robina Trella napawa?o wyra?n? niech?ci?. S?u?b? w Bejrucie rozpocz?? ledwie tydzie? wcze?niej i spiekota dawa?a mu si? szczególnie we znaki. Mo?e dlatego nie zareagowa? odpowiednio szybko. Widzia? ci??arówk?, ?ó?tego mercedesa, stoj?c? po drugiej stronie ulicy prowadz?cej do koszar marines w Bejrucie, ale pomy?la?, ?e kierowca uci?? sobie drzemk?. Nagle samochód ruszy? i skierowa? si? w stron? bramy. Trell poprawi? he?m i wyszed? z uniesion? r?k?, aby zatrzyma? samochód. Ku jego zdziwieniu kierowca nie reagowa? na znaki. Zwi?kszy? pr?dko?? i z impetem uderzy? w barier? grodz?c? wjazd. Trell zdj?? karabin z ramienia i odci?gn?? zamek, ale zanim wycelowa?, ci??arówka wjecha?a ju? na dziedziniec koszar i zatoczy?a ko?o. I wtedy zobaczy? o?lepiaj?cy blask, a fala gor?cego powietrza zwali?a go z nóg. Eksplodowa? ?adunek sze?ciu ton trotylu, przykryty plandek? na skrzyni ci??arówki. Wybuch zabi? 241 ?o?nierzy ameryka?skich. To by? szok dla administracji prezydenta Ronalda Reagana. Tym wi?kszy, ?e CIA niewiele potrafi?a powiedzie? o sprawcach. Skorzystano wi?c z pomocy Mossadu, który mia? o wiele lepsze ni? ameryka?skie tajne s?u?by rozeznanie w tym terenie. Raport, jaki nades?a? szef Mossadu, wskazywa? jednoznacznie, ?e w zamach zamieszane by?y grupy terrorystyczne Iranu i Syrii. Stwierdzono na przyk?ad, ?e jednym z organizatorów by? stary cz?owiek chodz?cy w czarnym turbanie i br?zowej szacie, który odwiedzi? dom przyja?ni radziecko-palesty?skiej w Damaszku na trzy dni przed atakiem. By? to szejk Mohammed Hussein Fadallah. Jednak?e dowody by?y nik?e. Od tego czasu zamachowcy-samobójcy stali si? najgro?niejsz? broni?, pozwalaj?c? przezwyci??y? wszystkie zabezpieczenia, jakie cywilizacja wymy?li?a dla swojej obrony. Najwa?niejsze obiekty w pa?stwie otoczono zaporami, które mia?y uniemo?liwi? przedarcie si? na ich teren pojazdów kierowanych przez ludzi gotowych zgin?? w wielkim wybuchu. Drogi dojazdowe do Bia?ego Domu i gmachów rz?dowych w Waszyngtonie zosta?y zablokowane wielkimi betonowymi donicami, w których rosn? drzewa. Nie o ekologi? tu chodzi - najci??sza ci??arówka musi stan?? w zderzeniu z donic? wa??c? wiele ton. W bramie prowadz?cej do Bia?ego Domu na jezdni znajduje si? zapora wytrzymuj?ca uderzenie ci??kiego czo?gu. Brama zamykaj?ca wjazd na Downing Street w Londynie, gdzie pod nr 10 jest siedziba brytyjskiego rz?du, ju? samym solidnym wygl?dem odstrasza samobójców, którzy chcieliby j? sforsowa?. Tajemnic? jej wytrzyma?o?ci zna niewielu ludzi. Rz?dy potrafi? ju? obroni? si? same. Ale nie przed atakiem z powietrza… W 1983 roku wokó? Bia?ego Domu zainstalowano rakiety ziemia - powietrze, których zadaniem by?a ochrona prezydenta przed atakiem lotniczym. Sta?o si? to po poznaniu przez CIA celu wizyty libijskiego przywódcy p?k Muammara Kaddafiego w Etiopii. Podejmowany przez tamtejszego dyktatora Mengistu Haile Mariama Kadafii usi?owa? zdoby? jego poparcie dla projektu dokonania ataku na prezydenta Reagana. Ze wzgl?du na bardzo siln? ochron? prezydenta libijski przywódca uwa?a?, ze nale?y dokona? ataku powietrznego. Nie wiedzia? jednak, ?e w najbli?szym otoczeniu etiopskiego dyktatora by? cz?owiek z CIA. Wtedy, 20 lat temu, projekt powietrznych ataków terrorystycznych nie zosta? zrealizowany… Prezydent George W. Bush: "Te zamierzone i ?miertelne ataki przeciwko naszemu krajowi by?y wi?cej ni? aktami terroru - to by?y akty wojny. Wolno?? i demokracja zosta?y zaatakowane. Amerykanie musz? mie? ?wiadomo??, ?e teraz stan?li?my naprzeciwko wroga, jakiego do tej pory nie by?o. Bo ten wróg si? ukrywa i nie ma szacunku dla ludzkiego ?ycia." Zawsze za terrorystycznymi atakami stoi pot?ga jakiego? pa?stwa, które dostarcza materia?y wybuchowe, fa?szywe dokumenty, informacje wywiadowcze, umo?liwia szkolenie czy daje mo?liwo?? odpoczynku najbardziej przepracowanym terrorystom. Koszty ich morderczego dzia?ania s? zbyt du?e, aby ich jedynym sponsorem móg? by? milioner-fanatyk. On mo?e jedynie firmowa? akcj?, któr? przygotowa?y tajne s?u?by pa?stw. Jakich pa?stw? |
| następny artykuł » |
|---|


