| Sensacje XX wieku - Tajne rokowania |
|
|
|
|
godzin? pierwsz?, gdy Stalin wyszed? ze swojego gabinetu na drugim pi?trze kremlowskiego gmachu, wsiad? do windy i zjecha? na parter, gdzie czeka? na niego szef ochrony genera? Niko?aj W?asik. Wyj?cie dyktatora stanowi?o sygna? dla jego wspó?pracowników, ?e i oni mog? wreszcie uda? si? do domów; nie ?mieli tego zrobi?, dopóki Stalin by? w swoim gabinecie. By?o to dziwne, ?e dyktator wychodzi? z gabinetu, cho? przez ca?y dzie? nap?ywa?y znad granicy alarmuj?ce wie?ci o ruchach niemieckich wojsk. Wywiad meldowa? o zeznaniach niemieckich dezerterów ostrzegaj?cych, ?e wojna rozpocznie si? o ?wicie. Mo?e nie wierzy? tym doniesieniom, a mo?e uzna?, ?e jest to prowokacja i nade wszystko nale?y zachowa? spokój, aby nie dopu?ci? do konfliktu z Niemcami. Wyda? wi?c dowódcy Moskiewskiego Okr?gu Wojskowego rozkaz postawienia w stan gotowo?ci wojsk obrony przeciwlotniczej Moskwy, a szefowi sto?ecznej organizacji partyjnej nakaza?, aby wszyscy dzia?acze pozostali na stanowiskach. Powiedzia? wówczas: "Mo?liwy atak Niemców". Zabroni? jednak og?aszania alarmu w oddzia?ach wojskowych. Nie da? si? sprowokowa?! Jak w ka?d? sobot? Stalin wyje?d?a? do swojej daczy w odleg?ym o 35 km Kuncewie, gdzie dotar? oko?o godziny drugiej. Stalin przeszed? przez werand? i wspi?? si? po w?skich drewnianych schodach na poddasze, gdzie mie?ci?a si? jego sypialnia. Zdj?? kurtk?, rozpi?? ko?nierzyk koszuli, zzu? buty i po?o?y? si? na w?skim ?ó?ku, nad którym wisia? gruzi?ski kilim. Wkrótce zasn?? snem cz?owieka zm?czonego. Telefon zadzwoni? o czwartej nad ranem. Stalin, obudzony przez dowódc? ochrony Kuncewa, podniós? s?uchawk?. Us?ysza? g?os genera?a Gieorgija ?ukowa, szefa Sztabu Generalnego. ?ukow: Towarzyszu Stalin, faszy?ci zaatakowali na ca?ym froncie. Dowódca Floty Czarnomorskiej melduje, ?e nadlatuje wielka liczba niezidentyfikowanych samolotów. Klimowski, z Zachodniego Okr?gu Wojskowego, dzwoni, ?e niemieckie samoloty bombarduj? bia?oruskie miasta… ?ukow: Czy zrozumieli?cie mnie? Stalin: Gdzie jest ludowy komisarz obrony? ?ukow: Rozmawia z Kijowskim Okr?giem Wojskowym. Stalin: Przyjed?cie na Kreml z Timoszenk?. Powiedzcie Poskriebyszewowi, ?eby wezwa? wszystkich cz?onków Biura Politycznego. Tej nocy o godzinie 3.15 tysi?ce dzia? niemieckich otworzy?o ogie?. Dywizje niemieckie i pa?stw sojuszniczych Rzeszy ruszy?y Od Morza Ba?tyckiego do Morza Czarnego. Pociski spada?y na pozycje radzieckich wojsk ca?kowicie nieprzygotowanych do odparcia ataku. Uderzenie Luftwaffe na radzieckie lotniska mia?o efekt dewastuj?cy. Do po?udnia pierwszego dnia wojny 528 samolotów Wojenno-wozdusznych Si? zosta?o zniszczonych na ziemi, zanim zdo?a?y wystartowa?. Sta?y równo, jeden obok drugiego, co bardzo u?atwia?o zadanie lotnikom niemieckim i pot?gowa?o niszcz?c? si?? ataku. P?omienie z jednego samolotu przenosi?y si? b?yskawicznie na inne. Taka by?a cena nieprzygotowania obrony lotnisk, braku paliwa i amunicji dla samolotów, które w ci?gu ostatnich tygodni przed wybuchem wojny przerzucono na nowe lotniska polowe. Wsz?dzie - w powietrzu, na l?dzie i na morzu - niemieckie wojska odnosi?y wielkie zwyci?stwa. Kilka korpusów pancernych wdar?o si? tego dnia na 60-90 kilometrów w g??b Zwi?zku Radzieckiego, co by?o niespotykane w dotychczasowej historii wojen. Sz?y dalej na wschód, gromi?c armi? Czerwon?, która, cho? bi?a si? dzielnie, ponosi?a ogromne straty. Nie by?a w stanie zatrzyma? Wehrmachtu. Adolf Hitler by? pewien, ?e Wehrmachtowi uda si? zrealizowa? plan pokonania Zwi?zku Radzieckiego najpó?niej w ci?gu 4 miesi?cy. W pogodne wrze?niowe popo?udnie 1941 roku Adolf Hitler szed? ?wirow? alejk? w?ród wysokich drzew w "Wilczym Sza?cu". Towarzyszy? mu Franz von Papen, ambasador Niemiec w Ankarze, by?y premier. Führer darzy? go sympati? ze wzgl?du na poparcie, jakie uzyska? z jego strony w 1933 roku, w prze?omowym okresie walki o w?adz?. Hitler: Mam dla pana wiele wspania?ych wiadomo?ci. Wczoraj czo?gi Kleista i Guderiana zamkn??y w okr??eniu cztery rosyjskie armie w rejonie Lokhvista. Rozpocz?li?my obl??enie Leningradu. Rozkaza?em szczelnie zablokowa? to miasto, a Luftwaffe rozpocz??a ca?odobowe naloty. Chc? unikn?? walk ulicznych, co mog?oby nas kosztowa? wiele ofiar. Leningrad zostanie zmuszony do kapitulacji g?odem. Mo?emy zaczeka?. Par? tygodni nie ma ju? znaczenia, za? czo?gi b?d? mi potrzebne do ofensywy na Moskw?. Papen: Mein Führer, to ju? nie potrwa d?ugo! Za miesi?c lub najwy?ej dwa Stalin podda wszystkie miasta! Hitler: Gdy Wehrmacht zajmie okre?lon? cz??? Rosji, stanie si? mo?liwe zawarcie porozumienia ze Stalinem. Hitler nie chcia?, aby jego wojska zaj??y ca?y wielki Zwi?zek Radziecki. By?oby to niemo?liwe i niepotrzebne. Planowa?, ?e Wehrmacht dojdzie do Uralu i tam si? zatrzyma, a niedobitki Armii Czerwonej i w?adze schroni? si? w azjatyckiej cz??ci. Hitler: Stalin, je?eli nie obali go naród, musi zda? sobie spraw?, ?e w wieku 66 lat nie mo?na rozpoczyna? dzie?a ?ycia od pocz?tku. Musi wi?c ocali?, co tylko mo?liwe. Wycofa si? w g??b Azji, a my odgrodzimy si? od jego azjatyckiej hordy murem ze stali i betonu. Bolszewizm wegetuj?cy w syberyjskiej tajdze, pozbawiony wielkiego przemys?u, nigdy ju? nie zagrozi Europie. Papen: Oczywi?cie nie pozostawimy go spokojnie w tej azjatyckiej twierdzy, ale jaki? to b?dzie wielki rynek zbytu dla naszego przemys?u! Hitler: Och, tak! Nowa Rosja za Uralem b?dzie naszymi Hindusami. B?dzie to rynek zbytu o wiele lepiej po?o?ony ni? brytyjskie Indie! Czy do Hitlera dotar?y od Stalina propozycje zawarcia pokoju, za który Stalin gotów by? na wielkie ust?pstwa? Nie ma na to oczywistego dowodu, ale ta rozmowa mo?e na to wskazywa?. Ju? w po?owie lipca 1941, gdy ostateczna kl?ska Armii Czerwonej wydawa?a si? spraw? najbli?szych miesi?cy, Stalin uzna?, ?e nadszed? czas, aby podj?? dzia?ania dyplomatyczne. Rankiem 25 lipca Pawe? Sudop?atow, szef Zarz?du Operacji Specjalnych NKWD, zosta? wezwany do gabinetu swojego prze?o?onego, szefa NKWD ?awrentija Berii. Ten siedz?c za biurkiem przegl?da? akta opatrzone napisem "?ci?le tajne". Sudop?atow z koloru ok?adki zorientowa? si?, ?e s? to akta osobowe, ale niczego wi?cej nie potrafi? dostrzec. Beria: Siadajcie, towarzyszu Sudop?atow. Te raporty powinni?cie zna?. Wsta? zza biurka, wzi?? kilka innych teczek i usiad? na fotelu naprzeciwko Sudop?atowa. Poinformowa? go o dyplomatach radzieckich, którzy wrócili z Berlina po zamkni?ciu tam ambasady radzieckiej. Beria: Bierie?kow i Kobu?ow informuj?, ?e w czasie rozmowy z baronem Botmanem, z niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dowiedzieli si? o narastaj?cym niezadowoleniu w Niemczech, jakie wywo?uje przed?u?aj?ca si? wojna i brak rozstrzygni?cia na froncie. Sudop?atow: Potwierdzaj? to informacje od "Korsykanina". To nasz najcenniejszy agent w Niemczech. Donosi, ?e w niemieckim najwy?szym dowództwie panuje niezadowolenie z przebiegu dzia?a? wojennych. Zw?aszcza po du?ych stratach oddzia?u genera?a Guderiana pod Smole?skiem. Beria: Znacie Stamenowa? Sudop?atow: Tak jest. Iwan Stamenow, bu?garski ambasador, wspó?pracuje z nami od dawna. O ile pami?tam, zosta? zwerbowany w 1934 roku w Rzymie, gdzie pracowa? jako trzeci sekretarz ambasady Królestwa Bu?garii. To zaufany towarzysz. Beria: Powinni?cie przekona? go, ?e nale?y rozpowszechnia? w?ród zagranicznych dyplomatów Moskwie, zw?aszcza tych, którzy sympatyzuj? z Niemcami, wie?ci, i? jeste?my gotowi do rozmów pokojowych. Oczywi?cie temu powinny towarzyszy? informacje, ?e nie mamy zamiaru zrezygnowa? z twardej obrony na ka?dym odcinku, a niemiecki Blitzkrieg zawiód?. Nie uda?o im si? w ci?gu miesi?ca zdoby? Moskwy, Leningradu i Kijowa. Tak wi?c wojna b?dzie trwa?a d?ugo. Beria przerwa? i podniós? s?uchawk?. Sudop?atow zd??y? zauwa?y?, ?e dzwoni? telefon ??cz?cy bezpo?rednio ze Stalinem lub Mo?otowem. Poderwa? si?, aby wyj?? z gabinetu, lecz Beria da? zna?, ?eby pozosta?. Mówi? cicho, odwrócony plecami, ale nie stara? si? ukry?, z kim rozmawia, gdy? par? razy u?y? imienia Wiaczes?aw. Rozmawia? wi?c z komisarzem spraw zagranicznych Wiaczes?awem Mo?otowem. Beria: Spraw? Stamenowa przekaza?em mojemu oficerowi, wysokiemu oficerowi, zgodnie z poleceniem towarzysza Stalina i twoj? opini?. A ?ona Stamenowa jest bardzo zadowolona, ?e za?atwi?e? jej prac? w Instytucie Biochemii. Tak… Do zobaczenia. Beria: Towarzyszu Sudop?atow, nie ma czasu od stracenia. Nie sugerujcie Stamenowowi, z kim ma rozmawia? na temat negocjacji z Niemcami. To b?dzie bardziej naturalne. Przyst?pujcie do dzia?ania i informujcie mnie na bie??co o wynikach tej inicjatywy. Sudop?atow: Przedstawi? raport, ?awrentiju Paw?owiczu. Nast?pnego dnia Sudop?atow spotka? si? ze Stamenowem w mieszkaniu swojego zast?pcy Isaaka Eitingtona, a kolejnego dnia zaprosi? ambasadora do restauracji "Agrawia", gdzie zwykle funkcjonariusze NKWD spotykali si? z zagranicznymi dyplomatami. By?o to znacznie lepsze miejsce do rozmów ni? mieszkanie. Kuchnia by?a dobra i nikt nie pyta? o kartki ?ywno?ciowe, co by?o szczególnie wa?ne w wojennym czasie. Spotkania przebiega?y w niewielkich gabinetach, w których g?ste firanki dobrze zas?ania?y okna, za? kilimy na ?cianach i ci??kie pluszowe zas?ony dok?adnie t?umi?y d?wi?ki. Cho? ci, którzy powinni us?ysze? przebieg rozmowy, nie mieli z tym k?opotów, gdy? mikrofony znajdowa?y si? wsz?dzie, poczynaj?c od ?yrandola, na wazonie z kwiatami ko?cz?c. Sudop?atow: Nie mo?na wykluczy? mo?liwo?ci szybkiego zako?czenia walk - oczywi?cie uwzgl?dniaj?c pewne terytorialne koncesje z naszej strony. Nie s?dz?, aby Niemców nie zainteresowa?a taka mo?liwo??, zw?aszcza teraz, gdy ich oddzia?y pancerne ponios?y du?e straty w rejonie Smole?ska. Czy Sudop?atow zdradzi? na jak wielkie ust?pstwa gotowy jest Stalin, aby uratowa? swoj? w?adz?? Dyktator sk?onny by? odda? Niemcom republiki nadba?tyckie, Bia?oru? i Ukrain? w zamian za zako?czenie dzia?a? wojennych i podpisanie paktu pokojowego. Nie nale?y jednak s?dzi?, aby w czasie tej rozmowy Sudop?atow posun?? si? tka daleko. Prawdopodobnie by?o na to za wcze?nie. Iwan Stamenow by? wyra?nie niech?tny takiemu podej?ciu w?adz radzieckich. On, komunista, nie w?tpi? w zwyci?stwo. Powiedzia? nawet: "Wojna b?dzie d?uga, ale nie mam w?tpliwo?ci, ?e zwyci?stwo b?dzie nasze". W tym miejscu ?lad si? urywa. Czy Stamenow przyj?? zadanie Czy podj?? si? misji po?rednika w rokowaniach pokojowych mi?dzy Zwi?zkiem Radzieckim i Niemcami? Bez w?tpienia nie by? jedynym, któremu radzieckie s?u?by specjalne zleci?y nawi?zanie kontaktu, ale o innych nic nie wiadomo. Wed?ug jednej wersji do rokowa? dosz?o w Bu?garii. Wed?ug innych Niemcy nie przyj?li radzieckich propozycji. Wydawa?oby si?, ?e zagadk? t? mo?na ?atwo rozwi?za?. Iwan Stamenow prze?y? wojn? i mieszka? w Bu?garii. Wiele lat pó?niej, w 1953 roku, dotar?a do niego specjalna radziecka delegacja z sekretarzem prezydium Rady Najwy?szej Niko?ajem Pegowem. Bardzo im zale?a?o na uzyskaniu po?wiadczenia, ?e tajne negocjacje toczy?y si? w Sofii. By? to bowiem czas, gdy w Moskwie rozpoczyna? si? proces ?awrentija Berii i postawiono mu zarzut "tajnego planowania obalenia Stalina i radzieckiego rz?du przez nawi?zanie kontaktów z agentami Hitlera i zaproponowanie im zdradzieckiego separatystycznego pokoju na warunkach terytorialnych ust?pstw". By?y ambasador Iwan Stamenow, mimo prób zastraszenia i przekupienia, odmawia? wszelkich wyja?nie? na ten temat. ?awrentij Beria podczas przes?uchania 26 sierpnia 1953 roku nie zaprzecza?, ?e istnia? projekt nawi?zania kontaktów z Niemcami, lecz wyja?nia?, ?e chodzi?o jedynie o zyskanie na czasie, koniecznym dla zmobilizowania wszystkich rezerw do walki z Niemcami. Nie ma wi?c dowodu, ?e tajne rokowania rozpocz??y si?, natomiast jest ma?o prawdopodobne, aby Hitler u szczytu powodzenia w radzieckiej kampanii, zechcia? targowa? si? ze Stalinem. Ten z kolei musia? rozumie?, ?e podj?cie przez Niemców propozycji przyst?pienia do rokowa? mo?e mie? dla niego nieobliczalne nast?pstwa. Wci?? liczy? na prze?om w tej wojnie, a gdyby radzieccy ?o?nierze dowiedzieli si? z niemieckich ulotek i audycji propagandowych, ?e ich wodzowie ka?? im walczy? do ostatka, a jednocze?nie paktuj? z wrogiem, mogliby wznieci? bunt. Jak zareagowaliby najwy?si dowódcy i cz?onkowie najwy?szych w?adz radzieckich, dowiaduj?c si?, ?e Stalin zamierza zaoferowa? Niemcom wielkie obszary Zwi?zku Radzieckiego, w obronie których zgin??o tak wielu ?o?nierzy? Czy Stalin nie znalaz?by si? wobec opozycji, jak? w marcu 1918 roku musia? prze?amywa? Lenin, gdy zdecydowa? si? podpisa? z Niemcami upokarzaj?cy Rosj? pokój brzeski? Historia mog?aby si? powtórzy?. A jednak pomys? dogadania si? z Hitlerem od?y? w pa?dzierniku 1941 roku, gdy sytuacja na froncie wskazywa?a, ?e wojska niemieckie lada tydzie? stan? pod Moskw?. Genera? Gieorgij ?ukow przyby? do Moskwy wezwany z Leningradu 7 pa?dziernika 1941 roku. Sytuacja na froncie ustabilizowa?a si? i zapewne z tego powodu móg? na krótko opu?ci? swoje stanowisko na froncie i przyjecha? do stolicy, aby osobi?cie przedstawi? przebieg walk i plany obrony miasta. Stalin by? chory. Le?a? w ?ó?ku cierpi?c na siln? gryp?, a wi?c ?ukow z sekretariatu na Kremlu, gdzie si? zameldowa?, zosta? skierowany do prywatnego apartamentu wodza. Nie wiadomo natomiast czy by?o to na Kremlu, czy te? ?ukow pojecha? do daczy w Kuncewie. Wszed? do pokoju i zobaczy? Stalina pogr??onego w rozmowie z Beri?. Nie ?mia? przerywa? ani meldowa? si? wi?c stan?? przy drzwiach i, chc?c nie chc?c, przys?uchiwa? si? rozmowie. Obydwaj nie zwracali na niego uwagi. By? mo?e Stalin chcia?, by ?ukow pozna? ten tajny plan. Mówi? do Berii: Stalin: Armia Czerwona nie jest wystarczaj?co silna, aby odeprze? niemiecki atak na Moskw?. Sta?o si? konieczne, aby?my poszli za przyk?adem Lenina z marca 1918 roku, gdy - nie maj?c innego wyj?cia - podpisa? w Brze?ciu upokarzaj?cy pokój z Niemcami. Musicie znale?? drog? wynegocjowania nowego brzeskiego pokoju. Nawet za cen? utraty republik ba?tyckich, a nawet Bia?orusi, Mo?dawii i cz??ci Ukrainy. Genera? ?ukow rozumia?, dlaczego dyktator gotów by? pój?? na tak wielkie ust?pstwa wobec wroga i odda? tak wielkie obszary pa?stwa. Z jednej strony dostrzega?, ?e niemieckie dywizje by?y zm?czone i os?abione ci??kimi walkami. Do 30 wrze?nia 1941 roku Niemcy stracili 551 tysi?cy ?o?nierzy zabitych, rannych, zaginionych i w niewoli. Straty sprz?tu by?y ogromne. Zacz??a si? s?otna jesie?, która mog?a spowolni? post?py niemieckich wojsk. Hitler móg? by? wi?c bardziej skory do zawarcia korzystnego uk?adu jesieni? ni? w lecie, gdy jego Wehrmacht tak szybko podbija? Zwi?zek Radziecki, a straty nie by?y tak du?e. Z drugiej strony pierwsze dni pa?dziernika przynios?y Niemcom nowe zwyci?stwa. Korpus pancerny Guderiana rozerwa? radzieckie linie obronne i w ci?gu dwóch dni posun?? si? naprzód o 170 kilometrów, zdobywaj?c Orze?, co przypomina?o wielkie sukcesy niemieckich dywizji z pierwszych dni wojny. W rejonie Bria?ska i Wia?my Niemcy wzi?li do niewoli podobno 660 tysi?cy radzieckich ?o?nierzy i zdobyli ponad 1200 czo?gów. Bez wzgl?du na to, czy dane te by?y prawdziwe, kl?ska wojsk radzieckich na centralnym kierunku by?a bardzo dotkliwa i zdawa?a si? wskazywa? na to, ?e Niemcy szybko podejd? do Moskwy. Gdy Beria wyszed?, Stalin zwróci? si? do ?ukowa. Stalin: Popatrzcie, mamy du?e k?opoty z frontem zachodnim i nie s?dz?, ?eby uda?o mi si? dosta? dok?adny raport na temat sytuacji w tamtym rejonie. Musicie jecha? do dowództwa frontu zachodniego i przedstawi? mi sytuacj? telefonicznie, o jakiejkolwiek porze dnia czy nocy. B?d? czeka? na wasz telefon. Rozmowa z Beri? nie znalaz?a potwierdzenia w ?adnym dokumencie ani relacji. Jedynym ?wiadkiem by? genera? ?ukow. Musimy jednak pami?ta?, ?e Beria sta? si? jego najwi?kszym wrogiem. By? mo?e z tego powodu ?ukow w swoich pami?tnikach fa?szowa? histori?. Jedno jest pewne: rz?d radziecki nawi?za? kontakty z rz?dem niemieckim. Sta?o si? to w Sztokholmie w pa?dzierniku 1941 roku, a wi?c w czasie, gdy ?ukow przys?uchiwa? si? rozmowie Stalina z Beri?. Negocjacje z Niemcami podj??a ambasador Aleksandra Ko??ontaj. W pierwszych dniach pa?dziernika 1941 roku spotka?a si? z Edgarem Klausem, agentem Abwehry. Wspomnia?a o mo?liwo?ci negocjacji pokojowych z Niemcami. Zrobi?a to w sposób tak zawoalowany, ?e Klaus nie zrozumia?, o co chodzi jego rozmówczyni i uzna?, ?e wobec nieuchronnej kl?ski Zwi?zku Radzieckiego pani Ko??ontaj my?li o ratowaniu w?asnej skóry i chce ucieka? do Niemiec. Tak? wiadomo?? przekaza? swojemu szefowi admira?owi Wilhelmowi Canarisowi. Ten, uznaj?c, ?e za propozycj? radzieckiej dyplomatki mo?e kry? si? co? wi?cej, przekaza? jej ofert? ministrowi spraw zagranicznych Joachimowi von Ribbentropowi, który z kolei poinformowa? Hitlera: "Rosyjski ambasador w Sztokholmie, madame Ko??ontaj, zamierza zerwa? z rz?dem radzieckim i przyjecha? do Niemiec" - pisa? Ribbentrop. Myli? si?, gdy? pani Ko??ontaj nie by?a wówczas ambasadorem, ale nie takie wpadki zdarza?y si? niemieckiemu ministrowi, znanemu z g?upoty. Hitler odpowiedzia?: "Ona b?dzie wystawnie przyjmowana". Nie mia? zamiaru d?u?ej zajmowa? si? t? spraw?. By? mo?e zasi?gn?? bli?szych informacji na temat pani Ko??ontaj i dowiedzia? si?, ?e jest to za?arta komunistka, któr? mo?na podejrzewa? o wszystko, tylko nie o ch?? zdradzenia Stalina. Skoro wi?c wyst?pi?a z tak? propozycj?, to znaczy, ?e Stalin wskazywa? na ni? jako na osob? maj?c? jego pe?ne zaufanie, przez któr? gotów by? utrzymywa? tajny i nieformalny kontakt. W tamtym czasie Hitlera w ogóle to nie interesowa?o. Wermacht by? ju? niedaleko Moskwy, któr? ogarnia?a panika. Strach przed niemieckimi wojskami i prze?wiadczenie, ?e zdob?d? stolic?, dosz?y do zenitu w po?owie pa?dziernika 1941 roku. W Moskwie narasta?a panika, w miar? przybli?ania si? niemieckich oddzia?ów. Wybuch?a z ca?? si??, gdy radio nada?o komunikat: Lektor sowieckiego radia: W nocy z 14 na 15 pa?dziernika pogorszy?o si? po?o?enie wojsk frontu zachodniego. Niemiecko-faszystowskie oddzia?y rzuci?y przeciwko naszym wojskom wielk? liczb? czo?gów i zmotoryzowanej piechoty, w rezultacie w jednym z sektorów przedarli si? przez nasze linie obronne. To by?a kropla, która przepe?ni?a czar?. T?umy uciekinierów zape?ni?y dworce, gdzie dochodzi?o do walk o miejsca w wagonach. d?ugie szpalery usi?uj?cych wyrwa? si? z miasta przemierza?y ulice. Pomniejsi urz?dnicy partyjni wystawiali sobie delegacje i z rodzinami zapakowanymi do s?u?bowych samochodów i na skrzynie ci??arówek wyruszali na wschód. W kilku zak?adach przerwano produkcj?, gdy? brakowa?o robotników. W chaosie ogarniaj?cym stolic? zacz??y mno?y? si? rabunki i napady, pl?drowanie opuszczonych mieszka? i w?amania do sklepów. Atmosfer? histerii podgrzewa?y dzia?ania specjalnych oddzia?ów, które przygotowywa?y do wysadzenia rz?dowe budynki i najwa?niejsze obiekty w mie?cie. Osiem grup saperskich do pó?nocy 15 pa?dziernika za?o?y?o ogó?em 584 tony materia?ów wybuchowych w budynkach rz?dowych, stacjach i obiektach kolejowych i na 56 mostach, w tym 16 mostach w mie?cie. ?o?nierze, którzy stan?li przy tych obiektach, otrzymali rozkaz wysadzenia na "widok nieprzyjacielskich wojsk". W wi?zieniach NKWD rozpocz??a si? rze?. Nie sposób by?o ewakuowa? wszystkich wi??niów, tych, którzy mieli pozosta?. W ci?gu kilku dni rozstrzelano kilka tysi?cy ludzi, w?ród nich oko?o czterystu wysokich oficerów aresztowanych przed wybuchem wojny lub w trakcie dzia?a? wojennych pod zarzutami poddania si? panice, zdrady, opuszczenia stanowiska. Zamieszanie i atmosfer? zagro?enia pog??bia?a ewakuacja zak?adów przemys?owych. Ogó?em 80 tysi?cy ci??arówek wywioz?o poza Moskw? maszyny z 498 fabryk. Wieczorem 16 pa?dziernika Stalin wyszed? z gabinetu, gdy na korytarzu spotka? zmierzaj?cego w jego stron? Beri?. Beria: Towarzyszu Stalin, wasz specjalny poci?g jest ju? podstawiony. Wasza dacza w Kuncewie zosta?a zaminowana. Na lotnisku w Chodynce stoj? cztery samoloty, w tym wasz DC-3. Wszystko jest gotowe do ewakuacji… Stalin spojrza? na niego ostro, nieprzyja?nie. Nie odpowiada? mu plan ucieczki z Moskwy. Czu?, ?e tak d?ugo, jak ludzie i wojsko wiedz?, ?e pozosta? w stolicy, tak d?ugo b?dzie mo?na broni? miasta. Nie odpowiedzia? na s?owa Berii i poszed? do swojego samochodu. Musia? rozwa?y? t? sytuacj?. Rozwój wydarze? zdaje si? wskazywa?, ?e tego wieczora podj?? decyzj? o pozostaniu w Moskwie. I stoczeniu w tym rejonie decyduj?cej bitwy. Nie móg? odda? stolicy Niemcom, gdy? oznacza?oby to przegran? wojn?. Hitler uzyska?by ogromny atut propagandowy. Ludzie za?amaliby si? i nie sposób by?oby ich zmusi? do tak wielkiego wysi?ku, jaki dawali z siebie w ci?gu ostatnich miesi?cy. Zachodni sojusznicy, wci?? podejrzliwie przygl?daj?cy si? rozwojowi sytuacji, uznaliby, ?e Stalin nie jest wiarygodnym partnerem, skoro jego ocena wydarze? ca?kowicie si? nie sprawdzi?a. Bitwa pod Moskw? dawa?a jedyn? szans? zatrzymania niemieckiej ofensywy i odebrania Niemcom inicjatywy strategicznej, jak? mieli od pocz?tku wojny. Po?o?enie ich wojsk by?o w istocie bardzo trudne ze wzgl?du na wyd?u?aj?ce si? linie komunikacyjne, wysokie straty i nadchodz?ce mrozy, do których armia niemiecka nie by?a w ogóle przygotowana. 17 pa?dziernika radio og?osi?o, ?e Stalin pozostanie w stolicy. Dwa dni pó?niej og?oszono stan obl??enia. Dyktator przyst?powa? do uporz?dkowania sytuacji w mie?cie z w?a?ciw? sobie bezwzgl?dno?ci?. Dowództwo obrony miasta przekaza? w r?ce genera?a P. Artiemiewa. Mia? on opanowa? fal? rabunków i paniki za pomoc? swoich oddzia?ów NKWD wprawionych w masowych egzekucjach. Zacz?? od administratorów budynków, w których dosz?o do pl?drowania mieszka?. Co dziesi?tego - winien czy nie - rozstrzelano. S?dy wojskowe rozpatrywa?y sprawy o kradzie?e i rabunki w ci?gu kilku minut, ledwie zadaj?c sobie trud, aby zapyta? oskar?onego, czy przyznaje si? do winy; z tym, ?e odpowied? nie mia?a ?adnego znaczenia. Wyroki wykonywano natychmiast. Nie wybaczono dyrektorom i wy?szym urz?dnikom, którzy w fali paniki po 16 pa?dziernika wyjechali z miasta. Radio moskiewskie podawa?o ich nazwiska i okoliczno?ci porzucenia pracy. Nale?a?o s?dzi?, ?e lokalne oddzia?y NKWD starannie notowa?y te nazwiska, aby rozprawi? si? ze zdrajcami, którzy uciekaj?c z Moskwy znale?li si? na ich terenie. Bitwa o Moskw?, któr? - zgodnie z przewidywaniami Stalina - wygra?a Armia Czerwona stanowi?a prze?om w tej wojnie. Nie by?o ju? potrzeby rozwa?ania paktu z Hitlerem za cen? oddania Niemcom ogromnych po?aci Zwi?zku Radzieckiego. Jednak?e w Sztokholmie w dalszym ci?gu trwa?y tajne rokowania, które z niemieckimi wys?annikami prowadzi?a ambasador Aleksandra Ko??ontaj. Stalin chcia? mie? w r?ku or?? przeciwko zachodnim sojusznikom. Nie wierzy? im. Uwa?a?, ?e lada miesi?c to oni zawr? pakt z Hitlerem i gotów by? ich uprzedzi?. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


