| Sensacje XX wieku - Bro? XXI wieku |
|
|
|
| Sensacje XX Wieku - Artyku?y wojenne | |
|
Chemicznej wojsk ameryka?skich, wyj?? z sejfu skoroszyt o czarnych ok?adkach spi?tych tasiemkami z niebiesk? lakow? piecz?ci? i wsun?? go do teczki zamykanej na niewielk? k?ódk?. Chroni? najwi?ksz? tajemnic? tamtego czasu. Dokument, który zabiera? ze sob? na posiedzenie u ministra obrony nosi? tytu?: "Studia na temat mo?liwego odwetowego u?ycia gazu truj?cego w operacji «Olimpic»". Zrealizowanie tego planu mia?o spowodowa? ?mier? pi?ciu milionów ludzi! Co najmniej pi?ciu milionów! Pó? godziny pó?niej pu?kownik Becker przekaza? raport sekretarzowi obrony Henry'emu Stimsonowi. W czerwcu 1945 roku na Pacyfiku wojska ameryka?skie przygotowywa?y si? do ostatniej wielkiej operacji inwazyjnej przeciwko Japonii. Plan, nazwany "Olimpic", przewidywa?, ?e 1 listopada 1945 roku, po o?miodniowym bombardowaniu z morza i powietrza, 815 tys. ?o?nierzy dokona inwazji na wysp? Kiusiu i zajmie jej po?udniow? cz???, aby tam za?o?y? bazy lotnicze i morskie. Pi?? miesi?cy pó?niej wojska ameryka?skie mia?y przyst?pi? do drugiej cz??ci operacji nazwanej kryptonimem "Cornet". Wed?ug jej za?o?e? 1 marca 1946 roku ponad milion ?o?nierzy mia?o wyl?dowa? na wyspie Honsiu i uderzy? na Tokio. Pozostawa?o pytanie: jak wielkie b?d? straty w?ród ?o?nierzy ameryka?skich i ludno?ci cywilnej? Wywiad donosi?, ?e na wyspach japo?skich trwaj? intensywne przygotowania do obrony. Ca?a ludno?? mia?a wzi?? udzia? w walce, dzieci i starcy, kobiety i kaleki, wszyscy sposobili bro?. Amerykanie pami?tali, z jak? determinacj? Japo?czycy bronili si? na wyspach na Pacyfiku odleg?ych o tysi?ce kilometrów od ich ojczyzny. To dawa?o wyobra?enie, co b?dzie, gdy wojska ameryka?skie rusz? do szturmu na Tokio. Prezydent Harry Truman, który przej?? urz?d po zmar?ym nagle 12 kwietnia 1945 roku Franklinie Delano Roosevelcie, musia? podj?? najtrudniejsze decyzje. Mia?y zapa?? w czasie tajnej narady w Owalnym Gabinecie Bia?ego Domu 18 czerwca 1945 roku. Sekretarz obrony Henry Stimson relacjonowa? sytuacj? w Japonii: Stimson: Panie prezydencie, przygotowania do obrony wysp macierzystych Japonii szokuj? skal? i determinacj?. Z danych wywiadowczych, z natury rzeczy niepe?nych, wynika, ?e spo?ecze?stwo gotowe jest walczy? do ostatniego... hmm... ?o?nierza, cho? nie wiem, czy w tym wypadku to adekwatne okre?lenie. Do oddzia?ów samoobrony rekrutowani s? wszyscy m??czy?ni w wieku od 15 do 65 lat i kobiety w wieku od 17 do 45 lat. Oceniamy, ?e liczebno?? wojsk samoobrony wyniesie oko?o 32 milionów ludzi. Liczebno?? regularnych wojsk szacujemy na 2,5 miliona. Truman: Jakie ofiary poch?onie inwazja po naszej stronie? Stimson: Wst?pnie oceniamy, ?e b?dzie od 30 do 40 tysi?cy ?o?nierzy zabitych, cho? nie musz? ukrywa?, ?e s? to szacunki zani?one. Truman: Prosz? wi?c poda? w?a?ciw? liczb?! Stimson: Jest dziesi?ciokrotnie wy?sza. Truman: Czy dobrze s?ysza?em? Trzysta do czterystu tysi?cy naszych ?o?nierzy zginie szturmuj?c Japoni??! To wi?cej ni? stracili?my w ca?ej wojnie! Stimson: Panie prezydencie, nasi ch?opcy zdobywali wyspy odleg?e o tysi?ce kilometrów od wysp macierzystych Japonii. Prosz?… Iwodzima - 5 391 naszych ?o?nierzy zabitych, 17 400 rannych. Warto zauwa?y?, ?e z 20 tysi?cy ?o?nierzy japo?skich broni?cych wyspy do niewoli odda?o si? tylko… 216! Na Sajpanie by?o trzy i pó? tysi?ca zabitych i ponad 10 tysi?cy rannych. I tak dalej. Wsz?dzie walki by?y nadzwyczaj krwawe. Nie chc? nawet my?le?, co b?dzie pod Tokio albo na ulicach miasta… Truman: Jak mo?emy unikn?? tej katastrofy? Stimson: Pu?kownik Becker, szef S?u?by Chemicznej przekaza? mi 9 czerwca raport na temat u?ycia gazów bojowych. "Gaz jest jedyn?, nieu?ywan? dot?d broni?, która mo?e zdecydowanie obni?y? straty ameryka?skich ?o?nierzy i powinna skróci? wojn?" - napisali autorzy raportu o mo?liwo?ciach wykorzystania broni chemicznej. Sekretarz obrony Henry Stimson zgadza? si? z t? konkluzj?. Równie? genera? George Marshall, szef Sztabu Generalnego, uzna?, ?e u?ycie gazu mo?e zmniejszy? ameryka?skie straty. Marshall: Nie musi to by? nasz najnowszy i najsilniejszy gaz. Tylko, aby ich spryska? i ?eby si? pochorowali i stracili ochot? do walki. Nasyci? obszar, najlepiej musztardowym, sta? z boku i czeka?. Jednak?e p?k Becker i jego zespó? byli odmiennego zdania. Nie chodzi?o o to, aby "spryska?" Japo?czyków, jak uj?? to genera? Marshall. Fachowcy od broni chemicznej uwa?ali, ?e nale?y spowodowa? jak najwi?ksze ofiary w?ród ludno?ci, co uniemo?liwi?oby obron?. Dlatego jako cel pierwszego uderzenia wybrali dzielnic? Tokio o obszarze 45 km2 na pó?noc od pa?acu cesarskiego, zamieszka?? przez blisko milion ludzi. Spodziewano si? ponadto, ?e gaz zwiewany przez wiatr zatruje 700 tys. ludzi mieszkaj?cych w promieniu 3 km. Czy prezydent zaaprobowa? ten plan? Plan ataku gazowego na japo?skie miasta, opracowany przez zespó? S?u?by Chemicznej Armii Stanów Zjednoczonych, przewidywa?, ?e atak rozpocznie si? 16 pa?dziernika 1945 r. o godzinie 8.00 rano, gdy ruch na ulicach by? najbardziej intensywny; wi?kszo?? mieszka?ców znajdowa?a si? poza domami, a wi?c ludzie, pozbawieni os?ony, byliby najbardziej nara?eni na dzia?anie broni chemicznej. Samoloty mia?y zrzuci? ponad 21 000 bomb o wadze 225 kg ka?da lub 5,5 tys. bomb dwukrotnie ci??szych, wype?nionych fosgenem atakuj?cym drogi oddechowe. Bomby z gazem musztardowym, powoduj?cym odpadanie skóry i parali?uj?cym drogi oddechowe, mia?y spa?? na Yawat?, Tobat?, Wakamatsu i Kokur?. W innych miastach samoloty rozlewa?yby gaz musztardowy w stanie p?ynnym, aby nasyci? nim drewniane ?ciany domów, co mia?o na d?u?szy czas uniemo?liwi? zamieszkiwanie lub produkowanie tam sprz?tu dla wojska. Ogó?em w czasie nalotów trwaj?cych od 16 pa?dziernika do 1 listopada 1945 roku samoloty ameryka?skie mia?y zrzuci? ponad 56 000 ton bomb gazowych. Tu? przed uderzeniem wojsk inwazyjnych ameryka?skie okr?ty zacz??yby ostrzeliwa? pociskami gazowymi nadbrze?ne miasta. Bombardowania mia?y zatru? ludno?? na obszarze 650 km2. Jak okre?la? raport: W Japonii mia?o zgin?? pi?? milionów ludzi, a jeszcze wi?cej odnios?oby rany. Szef Sztabu Generalnego, genera? George Marshall popar? ten projekt. Powiedzia?: Marshall: Jest to wstrz?saj?ce, ale nie ma ?atwej i bezkrwawej drogi do osi?gni?cia zwyci?stwa w wojnie. I niewdzi?cznym zadaniem przywódców jest utrzymanie twardej postawy, która jest wzorem dla podw?adnych. Do dzisiaj nie ujawniono, jakie decyzje zapad?y podczas narady u prezydenta Trumana. W chemicznych arsena?ach wojsk ameryka?skich z?o?ono 5,5 mln pocisków artyleryjskich wype?nionych gazem, 1,25 mln bomb lotniczych i 112 tys. zasobników, z których mo?na by?o rozpyla? gaz. Pozostawa?o jednak pytanie, jak zareaguj? w?adze Japonii na wie?? o u?yciu gazu przez Amerykanów. W japo?skich magazynach te? by?y pociski gazowe i jeszcze straszniejsze zasobniki z bakteriami. Wiele tysi?cy ton zabójczych bakterii przechowywano poza terytorium Japonii i wykorzystywano w wojnie w Chinach. Czy wielkie ofiary w?ród ludno?ci cywilnej spowodowane ameryka?skim atakiem gazowym nie sk?oni?yby rz?du japo?skiego do wydania rozkazu u?ycia broni bakteriologicznej wobec wojsk ameryka?skich? By?o to bardzo mo?liwe. Paradoksalnie, w takich warunkach bomba atomowa okaza?a si? broni? humanitarn?! 6 sierpnia 1945 roku o godzinie 2.27 w??czono silniki bombowca "Enola Gay". Na prawo przygotowywa?a si? do startu za?oga samolotu "Great Artist" z przyrz?dami pomiarowymi. Z lewej strony sta? bombowiec z kamerami filmowymi i fotograficznymi. O 2.45 "Enola Gay" ruszy?a. W dwuminutowych odst?pach wzbi?y si? w powietrze pozosta?e samoloty. 6 minut po starcie radiotelegrafista g?ównego bombowca przekaza? wiadomo?? "Judge - A-1", co oznacza?o: "na pok?adzie wszystko w porz?dku, przygotowuj? si? do nast?pnego etapu." Oficer uzbrojenia, kapitan Parson zanotowa? w dzienniku: Parson: Po starcie wszystko przebiega normalnie. Musimy lecie? na niewygodnej wysoko?ci 4 tys. metrów, aby unikn?? zderzenia z jednym z 600 bombowców powracaj?cych z nalotu na Japoni?. O godzinie 4.00 kapitan Parson przeszed? do przedzia?u bombowego i w ciemno?ciach przyst?pi? do montowania zapalników w korpusie bomby. Powróci? do kabiny o godzinie 7.30. Bomba atomowa by?a gotowa do zrzucenia. Zanotowa? pó?niej: Parson: Gdy znale?li?my si? w odleg?o?ci 50 mil od japo?skiego wybrze?a, radiotelegrafista odebra? wiadomo??: "nad g?ównym celem widoczno?? znakomita". Jeden z towarzysz?cych nam B-29 pozosta? z ty?u i zacz?? kr??y?, co oznacza, ?e b?dzie robi? zdj?cia. Drugi leci za nami. Zrzuci przyrz?dy pomiarowe natychmiast po zwolnieniu bomby. Sygna?em b?dzie d?ugi d?wi?k w s?uchawkach. Po 20 sekundach d?wi?k ucichnie, wtedy zrzucimy bomb?. Lecieli na wysoko?ci 9 tysi?cy metrów. Bombardier "Enoli Gay" mjr Thomas Ferebee dostrzeg? w okularze celownika most Aioi Aioi o charakterystycznym kszta?cie litery "T", gdy? z ?rodkowego prz?s?a mostu odchodzi?a droga na wysp?. Pilot nada? sygna? do pozosta?ych samolotów: d?ugi przeszywaj?cy d?wi?k. Bombardier wcisn?? spust. Spod kad?uba "Enoli Gay" z otwartych wcze?niej drzwi komory bombowej wysun??a si? bomba atomowa. Samolot uwolniony od 5-tonowego ci??aru wzbi? si? gwa?townie. Pilot maksymalnie zwi?kszy? pr?dko??. Musieli ucieka?, aby p?omienista kula wznosz?ca si? b?yskawicznie po wybuchu nie obj??a ich samolotu. Nad Hiroszim? na wysoko?ci 580 m i w odleg?o?ci 300 m od mostu, w który celowa? mjr Ferebee, rozb?ys?a ognista kula. Po sekundzie jej ?rednica wynosi?a ju? 280 metrów. Na jej powierzchni panowa?a temperatura 5 tys. stopni C. Fala rozpalonego powietrza dotkn??a ziemi i spowodowa?a, ?e ludzie w odleg?o?ci 300-400 m od centrum wybuchu wyparowali. Fala uderzeniowa zamieni?a si? w huragan p?dz?cy z pr?dko?ci? 1500 km/h. Jego si?a szybko mala?a, ale zanim ucich?, zmiót? wszystkie drewniane domy w promieniu 2 km i uszkodzi? solidne betonowe budynki. W Hiroszimie zgin??o oko?o 80 tysi?cy ludzi. Dok?adnej liczby nie zna nikt. Do ko?ca grudnia 1945 r. zmar?o jeszcze oko?o 60 tysi?cy ludzi. Skala zniszcze? i ofiar by?a jednak mniejsza ni? w czasie nalotu ameryka?skich samolotów na Tokio w nocy z 8 na 9 marca 1945 r., gdy wybuchy bomb i wzniecone przez nie po?ary zabi?y oko?o 135 tysi?cy ludzi. Jednak przera?aj?cy charakter ataku nuklearnego polega? na tym, ?e jeden samolot zrzucaj?c jedn? bomb? dokona? zniszcze? równie du?ych jak setki bombowców. Wybuch w Hiroszimie i drugi, 9 sierpnia, w Nagasaki zmusi?y rz?d japo?ski do kapitulacji. Nie by?o wi?c konieczne l?dowanie wojsk inwazyjnych na japo?skich wyspach. Plany u?ycia bomb gazowych przesta?y by? aktualne. Gro?ba ataku chemicznego istnia?a przez ca?? wojn?. Najwi?ksze zasoby tej broni posiadali Niemcy. Oni mieli te? najbardziej zabójcze rodzaje gazów, o czym Brytyjczycy dowiedzieli si? dopiero po wojnie. A zacz??o si? od przypadku. Dr Gerhard Schrader, pracuj?cy w laboratorium IG Farben nad ?rodkami ochrony ro?lin, powa?nie zatru? si? w czasie spryskiwania li?ci nowym preparatem owadobójczym. Przez miesi?c pozostawa? pod opiek? lekarza, zanim ust?pi?y k?opoty ze wzrokiem i oddychaniem. Po wyzdrowieniu z?o?y? raport na temat nieszcz??liwego przypadku, który zainteresowa? niemieckie w?adze wojskowe. Natychmiast sprowadzono dr Schradera na podberli?ski poligon i kazano mu zademonstrowa? dzia?anie nowego preparatu, nazwanego tabunem, na zwierz?tach. Kropelki cieczy, bezbarwnej i bez zapachu przenika?y przez skór? koni i krów i zabi?y je w ci?gu 30 minut. Dr Schrader zosta? przeniesiony do tajnego laboratorium na pó?nocy Niemiec, aby tam pracowa? nad nowymi ?rodkami bojowymi. Poczyni? szybkie post?py i po kilku miesi?cach poszukiwa?, prawdopodobnie w 1937 roku, wynalaz? jeszcze silniejszy ?rodek, który od pierwszej litery jego nazwiska i nazwisk pozosta?ych naukowców nazwano "sarinem". Jedna tysi?czna grama tego gazu, który przedostawa? si? do uk?adu oddechowego, powodowa?a ?mier? w ci?gu 30 minut. Hitler, który poszukiwa? broni masowej zag?ady, nakaza? natychmiast, aby w rejonie oddalonym od wi?kszych skupisk ludzkich wybudowano zak?ady zdolne produkowa? tysi?c ton nowego gazu na miesi?c. Wkrótce ich wydajno?? zwi?kszono do trzech tysi?cy ton na miesi?c. Do momentu wybuchu wojny wywiad brytyjski nie wiedzia? nic o nowym gazie, lecz zwróci? uwag? na to, ?e Niemcy zacz?li kupowa? na ?wiatowych rynkach du?e ilo?ci silnie truj?cego arsenu, co mog?oby wskazywa?, ?e przyst?pili do produkcji bojowych ?rodków zawieraj?cych ten pierwiastek. Zagro?enie dla brytyjskich miast wzros?o w sierpniu 1940 r., gdy niemieckie samoloty zacz??y bombardowania. Ka?dy nalot móg? by? nalotem gazowym. Premier Winston Churchill, ?wiadom tego niebezpiecze?stwa, wyda? polecenie przyspieszenia produkcji gazu. Uwa?a?, ?e jedyn? obron? b?dzie odwet. Mówi? na tajnym posiedzeniu rz?du: Churchill: Wszystko musi by? doprowadzone do najwy?szego stopnia gotowo?ci, lecz u?ycie musi by? starannie rozwa?one przez rz?d. Nie mo?emy stan?? bezradni wobec niemieckiej gro?by, a wiemy ju?, do czego zdolny jest nazizm. Zgodnie z jego poleceniem produkcja broni chemicznej ros?a w b?yskawicznym tempie. Do ko?ca wojny brytyjskie zak?ady wytworzy?y blisko 3,5 mln pocisków artyleryjskich nape?nionym gazem, ponad 1,8 mln bomb lotniczych, 40 tysi?cy ton gazu musztardowego i 14 tysi?cy ton fosgenu. Brytyjczycy byli gotowi do uderzenia odwetowego. Hitler nie wyda? jednak rozkazu ataku gazowego na brytyjskie miasta. Dlaczego? Powstrzymywa?a go ?wiadomo?? odwetu. Jednak?e napi?cie nie opada?o. We wrze?niu 1943 roku, gdy wojska alianckie wyl?dowa?y na wybrze?u Pó?wyspu Apeni?skiego l?k przed chemicznym uderzeniem by? tak wielki, ?e Amerykanie zdecydowali si? wys?a? do Europy pojemniki z gazem. I wywo?ali tragedi?. W ko?cu pa?dziernika 1943 roku z portu w Baltimore wyszed? na Ocean statek handlowy SS "John Harvey", w ?adowniach którego z?o?ono pojemniki pomalowane na jaskrawozielony kolor. By?o w nich 100 ton p?ynnego gazu musztardowego. Miesi?c pó?niej statek dotar? do W?och i zacumowa? w porcie Bari. Rozkaz, jaki otrzyma? kapitan, nakazywa? oczekiwa? na roz?adunek. Dzie? pó?niej obok stan?? tankowiec. Opodal, ciasno ustawione jeden przy drugim, cumowa?y statki z zaopatrzeniem dla wojsk alianckich tocz?cych krwawe boje we W?oszech. W nocy 2 grudnia w porcie zawy?y syreny ostrzegaj?ce przed nalotem. Obrona przeciwlotnicza, nieprzygotowana i zaskoczona, nie zdo?a?a odp?dzi? niemieckich samolotów, które z pó?nocy nadlecia?y nad port. Pierwsze bomby trafi?y tankowiec. Si?a wybuchu eksploduj?cego paliwa lotniczego zmagazynowanego w jego zbiornikach by?a tak wielka, ?e uszkodzeniu uleg?y budynki po?o?one w odleg?o?ci a? 10 km od portu. P?omienie b?yskawicznie obj??y statek "John Harvey". Nie do?? tego! Jedna z bomb przebi?a cienki pok?ad transportowca i eksplodowa?a w?ród beczek z gazem. Strugi zabójczej cieczy sp?yn??y do wody, gdzie miesza?y si? z p?on?c? benzyn? i olejem. Tej nocy zgin??o 1000 ameryka?skich marynarzy. Wi?kszo?? z nich, cho? usz?a z p?omieni na tratwach lub w kamizelkach ratunkowych, umiera?a, dotykaj?c ?miertelnej substancji unosz?cej si? na wodzie lub wdychaj?c truj?ce opary. Na statku "John Harvey", który szybko pogr??y? si? w wodzie, zgin?? kapitan i oficer z oddzia?u chemicznego - jedyni, którzy wiedzieli, jaki ?adunek przewozi? ich statek. Nikt nawet nie domy?la? si?, jak niebezpieczna jest ciecz, która rozla?a si? po wodzie. Sanitariusze wyci?gaj?cy nieszcz??ników z wody sami padali ofiarami gazu. Truj?ca chmura, jaka szybko uformowa?a si? nad portem, zwiewana przez wiatr zacz??a przemieszcza? si? w kierunku miasta. Tysi?c osób zgin??o tam od wybuchów bomb. Setki innych pada?y na ziemi? dusz?c si?. Tamtej nocy gaz zebra? straszliwe ?niwo. Liczby ofiar nie poznamy nigdy. Tragedia w Bari nie odstraszy?a ?adnego z polityków od rozwa?ania planów u?ycia broni chemicznej. Winston Churchill gotów by? wyda? rozkaz ataku chemicznego na niemieckie miasta, gdyby Hitler uczyni? to pierwszy. Powiedzia?: Churchill: Jest absurdem zas?anianie si? moralno?ci?, która straci?a sens w czasie tej wojny; z drugiej strony bombardowanie otwartych miast uwa?ano kiedy? za zakazane, a teraz wszyscy to robi?. Wkrótce plany odwetu mia?y przybra? konkretn? form?. Sta?o si? to po tym, gdy w nocy z 13 na 14 czerwca 1944 roku spad? na Londyn pierwszy pocisk V-1. Trzy miesi?ce pó?niej, 8 wrze?nia 1944 roku, na londy?skiej ulicy eksplodowa?a pierwsza rakieta V-2. By?o oczywiste, ?e jest to pocz?tek nowego bombardowania, przed którym nie by?o obrony. Rakiety V-2 nie mo?na by?o str?ci?. A wywiad wykry?, ?e Niemcy planuj? nape?nianie g?owic rakiet gazem. W istocie genera? Hermann Ochser, szef wojsk chemicznych Wehrmachtu zaproponowa? wype?nienie g?owic pocisków i rakiet V-1 i V-2 tabunem i sarinem. Ka?dego dnia w Londynie mia?o wybucha? 250 chemicznych g?owic powoduj?c nieopisane ofiary w?ród ludno?ci. Churchill nakaza? opracowanie planu odwetowego. Powiedzia? do swoich doradców: Churchill: Macie sprawdzi? wojskowe efekty totalnego u?ycia gazu, g?ównie musztardowego, lub inne metody walki, które dotychczas nie by?y stosowane. By? ju? pó?ny wieczór, gdy w gabinecie premiera Churchilla stawi? si? Lord Hankey, przewodz?cy komitetowi nadzoruj?cemu dzia?alno?? tajnych s?u?b. Hankey: Panie premierze, niebezpiecze?stwo niemieckich ataków gazowych nie s?abnie, wi?c gotowi jeste?my do zrealizowania naszego planu odwetowego. Przewiduje on, ?e pierwszy nalot zostanie przeprowadzony za pomoc? bomb konwencjonalnych, aby wywo?a? panik? w?ród ludno?ci i zmusi? j? do opuszczenia domów. Nast?pnie uderzy?yby samoloty z bombami gazowymi. Zapasy gazu musztardowego, jakie przeznaczono do tej akcji, pozwalaj? na zaatakowanie 60 miast, za? fosgenu - 20 miast. Nie wykluczamy u?ycia broni bakteriologicznej, co mia?oby doprowadzi? do ca?kowitego zniszczenia ludno?ci w najwi?kszych niemieckich miastach. Jednak ?adna z walcz?cych stron nie u?y?a broni chemicznej. Wojna dobieg?a ko?ca. Za wojskami, które wkroczy?y na teren III Rzeszy, ze wschodu i z zachodu pod??a?y specjalne zespo?y. Ich zadaniem by?o poszukiwanie niemieckich naukowców, dokumentacji technicznej i nowej broni. W Raubkammer ko?o Munster Brytyjczycy odkryli magazyn pocisków artyleryjskich, na których namalowano bia?e, zielone i ?ó?te opaski. Co oznacza?y bia?e - Brytyjczycy wiedzieli. Nie mieli jednak poj?cia, dlaczego namalowano ?ó?te i zielone. Dopiero po kilku dniach odkryli, ?e te kolory oznacza?y tabun i sarin, gazy, o istnieniu których nie mieli poj?cia. Pociski z kolorowymi obwódkami, a tak?e dokumenty i schwytanych naukowców odes?ano do o?rodka chemicznego w Porton. W?ród nich by? zapewne prof. Karl Wimmer, który w obozie koncentracyjnym Natzweiler przeprowadza? eksperymenty na wi??niach. Zamordowa? w komorach gazowych setki ludzi, aby dok?adnie przebada?, jak ?rodki chemiczne niszcz? oczy, skór?, przepalaj? p?uca i powoduj? rozk?ad mózgu. Schwytany przez brytyjsk? ?andarmeri? nie stan?? przed s?dem - pewnego dnia po prostu znikn??. Jego wiedza by?a zbyt cenna, aby mo?na by?o wymierzy? mu sprawiedliwo??. Po drugiej stronie frontu, na Dolnym ?l?sku wojska radzieckie zaj??y podziemne fabryki: jedna znajdowa?a si? 60 km od Wroc?awia, druga w Falkenhagen. Produkowano tam 10 tys. ton gazów miesi?cznie. Rosjanom nie uda?o si? jednak schwyta? niemieckich naukowców zatrudnionych przy produkcji gazu. Wszystkie mocarstwa produkowa?y i produkuj? bro? chemiczn?. Jest to ju? bro? o wiele silniejsza, bardziej niebezpieczna od tej, któr? wymy?lano w czasie II wojny ?wiatowej. Ale nie z ich strony nadchodzi najwi?ksze zagro?enie dla ?wiata. Gaz sta? si? najgro?niejsz? broni? dyktatorów nowego wieku. |
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


